Najważniejsze informacje
- Pierwsze zakwity sinic na Bałtyku odnotowano już w połowie czerwca.
- Dr Justyna Kobos z Uniwersytetu Gdańskiego łączy to z szybkim nagrzewaniem się wód.
- Zamknięcia kąpielisk wynikają głównie ze zmętnienia wody, a nie z rutynowych badań chemicznych.
Jak wskazuje dr Justyna Kobos z Zakładu Biotechnologii Morskiej Wydziału Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z PAP, coraz wyraźniej potwierdzają się prognozy naukowców dotyczące wpływu ocieplenia klimatu na ekosystemy wodne. Według badaczki wzrost temperatury sprzyja nie tylko wcześniejszym zakwitom sinic, ale także ich większej intensywności i dłuższemu utrzymywaniu się w środowisku. Jak przyznała badaczka, tak szybki termin był dużym zaskoczeniem także dla osób śledzących to zjawisko od lat.
Z powodu ocieplenia klimatu wody Bałtyku szybciej się ogrzewają, a zakwity sinic są coraz wcześniejsze. Wynika to z faktu, że organizmy te mają coraz lepsze warunki do szybszego i dłuższego rozmnażania się (tzw. wydłużenie cyklu rozwojowego) – podkreśliła badaczka, cytowana przez PAP.
Bałtyk się przegrzewa. "Możemy się spodziewać coraz częstszych zakwitów sinic"
Badaczka podkreśla, że zwykle sinice zakwitały nieco później. – Gdy zakwit pojawił się w ubiegły piątek, to nie chcieliśmy w to uwierzyć. W 2021 r. pojawił się 30 czerwca i to też nam się wydawało bardzo wcześnie – tłumaczyła dr Kobos.
Co powoduje zakwit sinic w Bałtyku?
Dr Kobos wyjaśniła, że za zakwity w Bałtyku odpowiada przede wszystkim jeden gatunek sinic - Nodularia spumigena, typowy dla wód słonawych. Wytwarza on nodularynę, czyli hepatotoksynę uszkadzającą wątrobę. Im więcej sinic pojawia się w wodzie, tym większe staje się ryzyko wyższego stężenia toksyn, choć nie wszystkie cyjanobakterie je produkują.
Najgroźniejsze jest połknięcie zanieczyszczonej wody, ale problem może pojawić się także podczas pobytu przy brzegu. Badaczka zwróciła uwagę, że aerozole unoszące się nad wodą również mogą zawierać toksyny. Po kilku dniach mogą wystąpić nudności, wymioty, ból brzucha, biegunka, gorączka oraz bóle mięśni i głowy. Najbardziej narażone są dzieci i osoby starsze.
Kiedy kąpieliska nad morzem są zamykane
Kąpieliska nad Bałtykiem zamyka się wtedy, gdy zmieniają się organoleptyczne parametry wody, przede wszystkim gdy staje się ona mętna. Polscy eksperci wspierają się także zdjęciami satelitarnymi. Jak zaznaczyła dr Kobos, na kąpieliskach nie prowadzi się rutynowych badań chemicznych określających rodzaj toksyn i ich stężenie, choć takie analizy byłyby pomocne.
Ekspertka przypomniała też prostą zasadę oceny ryzyka. Według zaleceń WHO, jeśli stojąc w wodzie po kolana widzimy stopy, ryzyko jest umiarkowane mimo zmętnienia. Jeśli dna nie widać, z takiej wody nie należy korzystać. Badania mikroskopowe mogłyby pomóc w szybszej ocenie sytuacji, ale wymagają finansowania, czasu i pracy specjalistów.