"Słychać było trzy wybuchy". Nocny pożar w Szczecinie
Dramatyczna noc w Szczecinie. W bloku przy ulicy 1 Maja wybuchł pożar, który pochłonął życie jednej osoby. Ewakuowano ponad 40 osób.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 5 na 6 kwietnia, w bloku przy ul. 1 Maja w Szczecinie. Ogień pojawił się w mieszkaniu na dziewiątym piętrze - podaje TVN24, powołując się na informacje z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.
W wyniku tej tragedii zginęła jedna osoba, a kolejna wymagała natychmiastowej resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
W akcji ratunkowej, która trwała do późnych godzin nocnych, brały udział liczne służby. Ponad 40 mieszkańców zostało ewakuowanych, a niektórzy z nich mogli wrócić do domów dopiero po kilku godzinach.
Trzy wybuchy
To była niezwykle trudna noc dla mieszkańców szczecińskiego bloku.
Siedziałem na balkonie, zauważyłem dym i wezwałem straż pożarną - relacjonował jeden z mieszkańców w rozmowie z TVN24.
Dodał również, że słychać było "trzy wybuchy".
Mieszkam na siódmym piętrze, a to na dziewiątym się stało. Bardzo duży ogień - przekazała kolejna rozmówczyni portalu.
Wśród mieszkańców zapanował chaos. "Nie wiedziałam, co robić, co brać" - dodała kolejna rozmówczyni TVN24, która była zmuszona w pośpiechu opuścić swoje mieszkanie.
Na razie nie są znane przyczyny pożaru. Sprawę badają służby.
W niedzielę (5 kwietnia) przed południem pożar wybuchł na parterze bloku przy Boulevard de Picpus w 12. dzielnicy Paryża. 10 osób zostało rannych, a jeden z poszkodowanych trafił do szpitala w stanie krytycznym.
Jak przekazał "Le Parisien", do pożaru doszło prawdopodobnie przez zaprószenie ognia na materacu, który zetknął się z niesprawną ładowarką telefonu komórkowego. "Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na 6. piętro z powodu przeciągów na klatce schodowej" - czytamy.