"To nie pluszak". Uczta w polskim lesie

Jenot, często mylony z rodzimym "puchatym" ssakiem, coraz śmielej rozprzestrzenia się w polskich lasach. Nadleśnictwo Hajnówka przypomina, że choć bywa postrzegany jako "sanitariusz lasu", w rzeczywistości jest gatunkiem inwazyjnym, który stanowi poważne zagrożenie dla rodzimej fauny. Dlaczego jenot budzi tyle emocji i jak wygląda jego kontrola w Polsce?

."To nie pluszak". Uczta w polskim lesie
Źródło zdjęć: © Facebook | Nadleśnictwo Hajnówka
Jakub Artych

Jenot, nazywany także "psem jenotowatym", to gatunek pochodzący z Azji Wschodniej. Do Europy trafił w XX wieku, sprowadzony w celach hodowlanych, głównie dla futra. Z czasem populacje wymknęły się spod kontroli i zaczęły dynamicznie rozprzestrzeniać się w środowisku naturalnym. Dziś jenot jest obecny niemal w całej Polsce, w tym w rejonie Puszczy Białowieskiej.

Wpis Nadleśnictwa Hajnówka zwraca uwagę, że choć jenot bywa postrzegany jako "naturalny czyściciel" lasu, ponieważ zjada padlinę, jego obecność ma znacznie poważniejsze konsekwencje ekologiczne. W Polsce jest uznawany za inwazyjny gatunek obcy (IGO), co oznacza, że nie należy do rodzimej fauny i wywiera negatywny wpływ na lokalne ekosystemy.

Jenot jest wszystkożerny i wyjątkowo elastyczny pod względem pokarmowym. Oprócz padliny zjada ptasie jaja, pisklęta, drobne ssaki, płazy oraz bezkręgowce. W praktyce oznacza to realne zagrożenie dla lęgów ptaków gniazdujących na ziemi, których populacje i tak zmagają się z presją środowiskową. W lasach i na terenach podmokłych może konkurować o pokarm z rodzimymi gatunkami, takimi jak lis czy borsuk.

Tłumy na Mierzei Wiślanej. Turyści nie myślą o ryzyku

Problem potęguje wysoka rozrodczość. Samica jenota może wydać na świat nawet kilka młodych rocznie, a młode szybko osiągają samodzielność. Gatunek dobrze znosi mrozy i potrafi przetrwać trudne warunki klimatyczne, co sprzyja jego ekspansji. Bez kontroli populacji jenot może w krótkim czasie znacząco zwiększyć liczebność na danym obszarze.

Jenot jest wszystkożerny i bardzo plastyczny ekologicznie. Dobrze znosi mrozy, rozmnaża się skutecznie (nawet 6–9 młodych w miocie) i szybko kolonizuje nowe tereny. Bez kontroli populacji może silnie wpływać na lokalne ekosystemy - podkreśla Nadleśnictwo Hajnówka.

Jak wygląda kontrola populacji jenota w Polsce?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, działania wobec jenota prowadzone są w ramach prawa łowieckiego i regulacji dotyczących gatunków obcych. W praktyce oznacza to odstrzał redukcyjny realizowany przez myśliwych oraz lokalne odłowy, zwłaszcza w rejonach szczególnie cennych przyrodniczo, takich jak obszary lęgowe ptaków.

Największą skuteczność przynoszą działania prowadzone zimą i wczesną wiosną, kiedy łatwiej tropić zwierzęta na śniegu. Celem nie jest całkowita eliminacja gatunku, lecz ograniczenie jego liczebności do poziomu, który minimalizuje presję na rodzimą przyrodę.

Wybrane dla Ciebie
Dają Litwie 90 dni. Symulacja ataku Rosji
Dają Litwie 90 dni. Symulacja ataku Rosji
Koszmarny wypadek. Nie żyją dwie osoby. Jest nagranie
Koszmarny wypadek. Nie żyją dwie osoby. Jest nagranie
Warszawa tonie w śmieciach. "Mamy dość tego syfu"
Warszawa tonie w śmieciach. "Mamy dość tego syfu"
Tak Rosja szuka żołnierzy. Desperacja Putina
Tak Rosja szuka żołnierzy. Desperacja Putina
Polacy zabrali głos. Chcą uśmiercania dzików?
Polacy zabrali głos. Chcą uśmiercania dzików?
Trump przegrywa w sądzie. Chodzi o Epsteina
Trump przegrywa w sądzie. Chodzi o Epsteina
Niezwykłe sceny w Bieszczadach. Leśnicy wszystko nagrali
Niezwykłe sceny w Bieszczadach. Leśnicy wszystko nagrali
Migranci w Niemczech. Polacy dominują. Oto liczby
Migranci w Niemczech. Polacy dominują. Oto liczby
Papież Leon XIV kontra Trump. Oto, kogo popierają katolicy w USA
Papież Leon XIV kontra Trump. Oto, kogo popierają katolicy w USA
"Pieczywo, kebab, makaron". Urzędnicy apelują: nie dokarmiaj
"Pieczywo, kebab, makaron". Urzędnicy apelują: nie dokarmiaj
Tajemnicze loty z Węgier. W sieci mnożą się pytania
Tajemnicze loty z Węgier. W sieci mnożą się pytania
Ksiądz zauważył go na monitoringu. 23-latek ukrył się na polu truskawek
Ksiądz zauważył go na monitoringu. 23-latek ukrył się na polu truskawek