Tragedia na plaży. 6-latek zginął przygnieciony pniem

Dramatyczne chwile rozegrały się na plaży w amerykańskim stanie Waszyngton. Sześcioletni chłopiec został przygnieciony przez ciężki pień drzewa. Trafił do szpitala z rozległymi obrażeniami, jednak po kilku dniach zmarł.

.Tragedia na plaży. 6-latek zginął przygnieciony pniem
Źródło zdjęć: © GoFoundMe
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Do wypadku doszło 8 lipca na plaży w Bellingham w stanie Waszyngton.
  • Sześcioletni Killian Gonzales został uderzony w tył głowy i uwięziony pod ciężkim pniem.
  • Po śmierci chłopca uruchomiono zbiórkę GoFundMe, która do poniedziałku rano zebrała ponad 42 tys. dolarów.

Rodzinny wyjazd nad wodę zakończył się tragedią. Sześcioletni Killian Gonzales zginął po wypadku, do którego doszło na plaży Little Squalicum Beach w mieście Bellingham w amerykańskim stanie Waszyngton. Chłopiec przez kilka dni walczył o życie w szpitalu, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne.

Do zdarzenia doszło 8 lipca. Killian Gonzales bawił się razem z siostrą i opiekunką w pobliżu prowizorycznej konstrukcji z pni drzew wyrzuconych przez morze. W pewnym momencie jeden z ciężkich pni niespodziewanie się przewrócił. Chłopiec próbował uciec, ale nie zdążył. Pień drzewa uderzył go w tył głowy i przygniótł.

Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Ratownicy rozpoczęli reanimację jeszcze przed przyjazdem rodziców dziecka. Następnie chłopiec został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Seattle, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii dziecięcej.

Potężny pożar pod stolicą Francji. Żywioł sparaliżował kolej

Lekarze stwierdzili u 6-latka liczne złamania kości czaszki oraz rozległe obrażenia mózgu. Przez kilka dni monitorowali jego stan, licząc, że obrzęk mózgu ustąpi i pozwoli ocenić szanse na dalsze leczenie. Niestety, 12 lipca rodzina przekazała, że Killian Gonzales zmarł.

Koszmar w USA. Mama 6-latka zabrała głos

Matka chłopca przyznała w rozmowie z lokalnymi mediami, że to najgorsze doświadczenie, jakie może spotkać rodzica. Jak mówiła, wciąż trudno jej uwierzyć, że tragiczny wypadek na plaży naprawdę się wydarzył.

Naprawdę trudno zamknąć oczy i nie mieć nadziei, że to koszmar, z którego zaraz się obudzisz - relacjonowała Fox13.

Po śmierci dziecka mieszkańcy okolicy zorganizowali internetową zbiórkę, aby pomóc rodzinie pokryć koszty leczenia i wydatki związane z tragedią. W krótkim czasie udało się zebrać ponad 42 tys. dolarów.

Wybrane dla Ciebie