Tragedia w Nowej Dębie. Wytwórcy mięsa o warunkach produkcji

Wytwórcy produktów mięsnych, które doprowadziły do poważnego zatrucia trzech osób, w tym do śmierci 54-letniego mężczyzny, wypowiedzieli się na temat warunków produkcji wyrobów. W sprawie prowadzone jest śledztwo, a prokuratura ustaliła, że małżeństwo nie posiadało koniecznych uprawnień.

Wytwórcy produktów mięsnych, które doprowadziły do poważnego zatrucia trzech osób, w tym do śmierci 54-letniego mężczyzny, wypowiedzieli się na temat warunków produkcji wyrobówWytwórcy produktów mięsnych, które doprowadziły do poważnego zatrucia trzech osób, w tym do śmierci 54-letniego mężczyzny, wypowiedzieli się na temat warunków produkcji wyrobów
Źródło zdjęć: © Pixabay

Wyroby mięsne, które produkowało małżeństwo z Nowej Dęby, doprowadziły do silnego zatrucia trzech osób. 54-letni mężczyzna zmarł po zjedzeniu galarety. Według ustaleń prokuratury warunki, w których wytwarzano produkty nie spełniały podstawowych wymogów sanitarnych.

Narzędzia były stare, zardzewiałe i niedezynfekowane. Ponadto zabezpieczono 20 kg towaru i przekazano go do badań laboratoryjnych. Wyniki nie są jeszcze znane. Została też zlecona sekcja zwłok 54-latka.

Dziennikarzom "Uwagi" TVN udało się dotrzeć do sprzedawców. Zgodzili się na rozmowę w kancelarii prawnika, który ich reprezentuje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ciecierzyca. Dlaczego warto ją wybrać zamiast mięsa?

Regina i Wiesław S. tłumaczyli, że z powodu trudności finansowych potrzebowali dorobić.

Gospodarstwo jest małe, nie ma przychodów i chcieliśmy trochę dorobić. Żona pracuje sezonowo. Ja trochę się pochorowałem i nie mogę pracować w zawodzie. I wyszło, jak wyszło. Nieszczęście się stało i tyle - powiedział mężczyzna.

Kobieta tłumaczyła, że produkty wytwarzała w domu i stwierdziła, że jej zdaniem było w nim czysto. Zapewniła również, że galareta była świeża.

- Galaretę produkowałam we własnej kuchni, w domu. Było jak w domu, chyba czysto – tłumaczyła kobieta. Z jej relacji wynika, że feralnego dnia małżeństwo sprzedało pięć porcji galarety. – Była w plastikowych pojemnikach. (przygotowana – przy. red.) w czwartek – zapewniła kobieta.

Co według małżeństwa było nie tak w galarecie? – Nie wiem, być może żelatyna. Nie mam pojęcia. Jakbym wiedziała, to bym tego nie zrobiła – stwierdziła kobieta.

Dziennikarze "Uwagi" zapytali również, czy małżeństwo poczuwa się do odpowiedzialności za to, co się stało. – Myślimy, że tak – przyznała kobieta. – W pewnym sensie na pewno tak – dodał jej mąż.

Małżeństwo przeprosiło rodziny osób, które zatruły się ich produktami.

Do tej pory robiliśmy i było wszystko dobrze, więc chyba teraz też nie chciałam nikogo zatruć – stwierdziła kobieta. – Rodzinom możemy współczuć i przeprosić, że tak się stało. Przepraszam, bo to nie było umyślne – powiedział jej mąż.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
KEP o edukacji zdrowotnej w szkołach. "Potrzebny dialog"
KEP o edukacji zdrowotnej w szkołach. "Potrzebny dialog"
Lot trwał 17 godzin. Nagle zmarła. Akcja w Nowej Zelandii
Lot trwał 17 godzin. Nagle zmarła. Akcja w Nowej Zelandii
Jak dobrze znasz warzywa? Sprawdź się w krzyżówce
Jak dobrze znasz warzywa? Sprawdź się w krzyżówce
Spotkanie Xi i Sancheza. Padły słowa o "prawie dżungli"
Spotkanie Xi i Sancheza. Padły słowa o "prawie dżungli"
Deportacja czterech Ukraińców. Straż Graniczna ogłasza
Deportacja czterech Ukraińców. Straż Graniczna ogłasza
Dziki atakują w polskim mieście. Nie żyje pies. Jest decyzja
Dziki atakują w polskim mieście. Nie żyje pies. Jest decyzja
Niezwykły gest. Chcą upamiętnić Macieja "Slaba"
Niezwykły gest. Chcą upamiętnić Macieja "Slaba"
Pielęgnacja róż w kwietniu. Pamiętaj o tym, a w sezonie bujnie zakwitną
Pielęgnacja róż w kwietniu. Pamiętaj o tym, a w sezonie bujnie zakwitną
"Najsłodszy premier na świecie". Rozpływa się nad Orbanem. Ale słowa
"Najsłodszy premier na świecie". Rozpływa się nad Orbanem. Ale słowa
Wypadek w Łomiankach. Strażacy poruszeni. "Zrobiliśmy wszystko"
Wypadek w Łomiankach. Strażacy poruszeni. "Zrobiliśmy wszystko"
Dwie karteczki na butelkomacie. Ujęcia sprzed Biedronki
Dwie karteczki na butelkomacie. Ujęcia sprzed Biedronki
Ponownie policzą głosy na Węgrzech. Kandydat Fideszu złożył wniosek
Ponownie policzą głosy na Węgrzech. Kandydat Fideszu złożył wniosek