Weszli na taflę lodu. Zdjęcie spod Wrocławia
Na zbiornik wodny w Jelczu - Laskowicach pod Wrocławiem weszły trzy osoby, w tym dwójka dzieci. Policjanci przestrzegają, że tafla lodu w wielu miejscach może być bardzo cienka, a samo wejście bardzo niebezpieczne.
Funkcjonariusze Komisariatu Wodnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w okresie zimowym dbają o bezpieczeństwo mieszkańców.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
W czasie, gdy łodzie nie są zwodowane, funkcjonariusze przesiadają się do specjalnie przystosowanych samochodów i wyjeżdżają w teren.
Policjanci kontrolują obszary wodne, czy nie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji na zamarzniętych zbiornikach wodnych. Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na stawie w Jelczu-Laskowicach pod Wrocławiem.
Na niepewny lód wszedł mężczyzna z dwójką dzieci. - Głębokość stawu w Jelczu-Laskowicach sięga nawet 12 metrów. Jak gruby jest lód? Nie wiadomo - podaje serwis "TuWroclaw".
Portal dodaje, że tylko w piątek funkcjonariusze interweniowali na Odrze pod Mostem Milenijnym, na Kanale Miejskim oraz w okolicach Grobli Kozanowskiej, gdzie po zamarzniętej rzece chodziło dwóch młodych chłopców.
- Dbajmy o swoje bezpieczeństwo i reagujmy, gdy widzimy zagrożenie. Każdego dnia tłum ludzi z małymi dziećmi można spotkać na stawach w Parku Południowym czy Parku Tołpy we Wrocławiu. Gdy na miejsce przyjeżdża policja, uciekają. Gdy patrol odjedzie, wracają na lód - mówią ratownicy w rozmowie z serwisem "TuWroclaw".