Wjechał w 6-latka na oczach rodziców. Zmarł w Oplu. Wieści ze szpitala
Wjechał Oplem w dwa samochody, potrącił 6-latka, a potem wylądował w rowie. Kierowca osobówki chwilę później zmarł za kierownicą. Jak ustaliło o2.pl, po wypadku w Nowosielcu (woj. podkarpackie) śledczy przeprowadzą sekcję zwłok 81-latka. Rzeszowski szpital przekazuje z kolei, że stan poszkodowanego dziecka się poprawia.
Wypadek w Nowosielcu miał miejsce w niedzielę, 11 stycznia. Wierni wychodzili akurat z mszy świętej w pobliskim kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski. 81-latek uderzył w dwa samochody zaparkowanie wzdłuż płotu i najechał na 6-latka, który wsiadał do auta. Dziecko trafiło do szpitala w Rzeszowie. Jego stan był ciężki. Kierowca samochodu osobowego zmarł na miejscu. Czynności w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nisku.
Prokuratura od razu po zgłoszeniu zdarzenia podjęła czynności na miejscu z udziałem prokuratora oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Zabezpieczono ślady, dowody, przeprowadzono oględziny uszkodzonych aut, zabezpieczono pojazd 81-letniego mężczyzny. Jego ciało przekazano na potrzeby sekcji zwłok, która odbędzie się w środę - przekazał o2.pl prokurator rejonowy w Nisku, Piotr Walkowicz.
Prosty trik na przechowywanie świątecznych lampek. Wystarczy to
Jak dodał, na ten moment wszystko wskazuje na to, że senior zasłabł za kierownicą. Trzeba będzie jednak poczekać na opinię posekcyjną, aby mieć pewność co do okoliczności jego zgonu. Wiadomo, że 81-latek jechał sam w aucie. Prokuratura przesłuchała naocznych świadków zdarzenia.
Wśród nich byli rodzice 6-latka, który w momencie zdarzenia wsiadał do pojazdu. Dziecko miało usiąść w foteliku. Mamy też relacje właścicieli innych pojazdów, które znajdowały się pod kościołem. Dysponujemy również zapisem z monitoringu. Materiał jest bardzo obszerny - zapewnia prokurator.
Po tym, jak Opel potrącił chłopca, nadal poruszał się chodnikiem, przeciął drogę wojewódzką i wjechał do rowu, który przebiega obok miejskiej biblioteki. Ratownicy próbowali jeszcze ratować mężczyznę, ale było za późno. Co z 6-letnim chłopcem?
Stan dziecka się poprawia. Lekarze oceniają go jako średnio-ciężki, ale stabilny - mówi nam Karolina Małek, rzeczniczka Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.
Na razie nie wiadomo, kiedy dziecko wyjdzie ze szpitala.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl