Wojna hybrydowa na granicy? Ostry komentarz byłego szefa ABW

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa. Zapełniają się ośrodki dla uchodźców. Niektórzy politycy i publicyści zaczynają wskazywać, że sytuację tę można rozpatrywać jako element wojny hybrydowej. Czym jest taki konflikt i czy faktycznie mamy z nim do czynienia na granicy? Gen. Krzysztof Bondaryk, były szef ABW, mówi, że nie możemy sobie pozwolić, by bezpieczeństwo Polski zależało od fanaberii dyktatora.

granicaStraż graniczna w pobliżu miejscowości Usnarz Górny k. Krynek. W pasie granicznym pomiędzy Polską a Białorusią przebywa kilkudziesięciu uchodźców m.in. z Iraku.
Źródło zdjęć: © PAP
Łukasz Maziewski

Zacznijmy od definicji. Czym jest wojna hybrydowa? Według członka Foreign Policy Research Institute Franka Hoffmana, przez działania hybrydowe rozumie się konflikt toczony nie tylko na drodze zbrojnej, ale również - a nawet przede wszystkim - w sferze informacyjnej, terrorystycznej i cybernetycznej.

O wojnie hybrydowej mówimy, gdy jakieś państwo używa jednocześnie różnorodnych środków, aby zmusić inne państwo do określonego zachowania, np. spełnienia jakichś żądań. Używając metafory piłkarskiej - wojną hybrydową byłaby sytuacja, w której piłkarzom jednej z drużyn ktoś przed samym meczem ukradł buty i przekupił bramkarza, a potem zaczął "normalny mecz", i to faulując na potęgę - mówi o2.pl dr Michał Piekarski z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Piekarski ocenia, że to, co obecnie dzieje się na przygranicznych obszarach Podlasia, można potraktować jako element takich działań. Przekonuje, że wykorzystanie ludzi już znajdujących się w trudnym położeniu - a takimi niewątpliwie są uchodźcy - może wskazywać na jakąś formę konfliktu hybrydowego.

Setki uchodźców na Litwie. Wilno ustawia zasieki na granicy

Czy taki konflikt faktycznie toczy się obecnie na polsko-białoruskiej granicy? Takie opinie pojawiają się wśród polskich polityków i decydentów. Pisze o tym m.in. Szef Centrum Analiz Strategicznych Norbert Maliszewski.

Podobny pogląd wyraził zastępca Michała Dworczyka w Kancelarii Premiera, a także były wiceminister obrony Romuald Szeremietiew.

Gra uchodźcami i kwestia skali

Na pewno Łukaszenka gra uchodźcami. I jeszcze na tym zarabia. Tworzy problem na zasadzie "my wysyłamy wam uchodźców, a wy sobie z tym radźcie". Jeżeli to będzie się nasilało i trwało, jeśli coraz więcej będzie się ich pojawiało w Polsce, to będzie można mówić o pewnej destabilizacji. Ale wojna hybydowa? To jest jakiś jej element. Ale właśnie: element. Byłbym ostrożny z mówieniem o tym w tych kategoriach - mówi o2.pl doświadczony oficer wojskowego kontrwywiadu.

Jako podstawę swojej oceny wskazuje skalę zjawiska. Według MSWiA tylko w sierpniu zanotowano 2100 prób naruszenia lub nielegalnego przekroczenia granicy. Wydaje się, że to dużo. Nie na tyle jednak, by mówić o realnej "wojnie hybrydowej". Nasz rozmówca przekonuje, że choć liczba ta może robić wrażenie, to trudno mówić o realnej destabilizacji. Co innego, jeśli zjawisko będzie narastać, a liczba uchodźców systematycznie się zwiększać.

Czy Grecy mówili o wojnie hybrydowej, gdy płynął do nich strumień uchodźców z Turcji? Albo Hiszpanie, kiedy ruszyła migracja z Algierii? Pewnie, że białoruskie KGB czy rosyjskie FSB już wysyła tam swoich ludzi z aparatami fotograficznymi, żeby robili zdjęcia, możliwie jak najbardziej dramatyczne, i potem pchali je w świat. Tylko... co to zmieni? - mówi dalej oficer.

W jego ocenie jest to natomiast niewątpliwa forma presji politycznej ze strony Białorusi, w odwecie za sankcje unijne. Oraz próba zmuszenia Europy do dialogu. Krytykuje również działania rządu, określając je mianem politycznego marketingu pod publiczkę.

Rząd chwali się, że zrobił płot z drutu kolczastego. Super. 100 km! I będzie więcej! Wystarczy położyć kilka warstw ubrań, trochę desek i gałęzi, i już da się po tym przejść. Ale można się oczywiście pochwalić, że COŚ SIĘ ROBI - ironizuje.

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej dodaje zaś, że żyjemy w czasach "szarej strefy bezpieczeństwa", w której definicje i dotychczasowe opisy tracą swój sens. Przekonuje, że jesteśmy na pograniczu pokoju i wojny, a przykład Białorusi pokazuje, że państwa nie potrafią dziś poruszać się w takiej strefie - strefie bez jasno określonych norm i ram bezpieczeństwa strategicznego.

Sytuacja na polskiej granicy. Kryzys, ale nie wojna

Wstrzemięźliwość zachowuje także były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gen. Krzysztof Bondaryk. Przypomina, że definicja konfliktu hybrydowego jest na tyle rozciągliwa, że można pod nią podciągnąć to, co w danej chwili potrzebne.

Na pewno mamy do czynienia z początkiem kryzysu uchodźczego. Na obszarze województwa podlaskiego graniczącego z Białorusią pojawiło się około 10 razy więcej uchodźców niż rok temu. Niewątpliwie to jest forma nacisku na Polskę, Litwę czy szerzej Unię Europejską, by zmniejszyć wymiar sankcji na swój kraj. Państwo białoruskie w sposób zorganizowany kontroluje ten proceder. Sprowadza migrantów z bliskiego Wschodu, a białoruskie służby otwarcie dowożą ich potem na granicę - mówi o2.pl generał Bondaryk.

Problem widzi jednak w innymi miejscu, mianowicie: jak długo będziemy w stanie prowadzić taką, a nie inną politykę migracyjną? - Możemy zaabsorbować więcej migrantów, ale Polska nie może pozwolić sobie na to, by reżim Łukaszenki kontrolował naszą granicę. Nie możemy sobie pozwolić, by nasze bezpieczeństwo zależało od fanaberii dyktatora - kończy były szef ABW.

Białoruska fabryka fejków

O ataku hybrydowym mówiła za to szefowa litewskiego MSW Agne Bilotaite. Wskazała też konkretny przykład: fabrykowanie nieprawdziwych informacji (fejków) o rzekomym biciu uchodźców przez pograniczników z Litwy. Jak opisuje telewizja Biełsat, Bilotaite powiedziała wręcz o stworzonym przez Białorusinów planie filmowym, na którym powstają nieprawdziwe filmy dotyczące złego traktowania uchodźców.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 12.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 12.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wybory na Węgrzech. Ogłoszono alarm bombowy. Głosowanie wstrzymane
Wybory na Węgrzech. Ogłoszono alarm bombowy. Głosowanie wstrzymane
Ledwo wyhamowała. Pies wypadł na jezdnię. "Trzeba było przyspieszyć"
Ledwo wyhamowała. Pies wypadł na jezdnię. "Trzeba było przyspieszyć"
Najstarszy pochodzi z V wieku p.n.e. Odkrycie w Zatoce Gibraltarskiej
Najstarszy pochodzi z V wieku p.n.e. Odkrycie w Zatoce Gibraltarskiej
Rumia rusza z ofensywą. "Czas najwyższy, by cała Polska dowiedziała się"
Rumia rusza z ofensywą. "Czas najwyższy, by cała Polska dowiedziała się"
Zawrzało na Węgrzech. "Wybuchnie wojna domowa". Magyar kontruje Orbána
Zawrzało na Węgrzech. "Wybuchnie wojna domowa". Magyar kontruje Orbána
Tylko nieliczni go widzieli. Fotopułapce się udało
Tylko nieliczni go widzieli. Fotopułapce się udało
Media: Tak chronią rezydencję Putina. Ujawnili zdjęcia
Media: Tak chronią rezydencję Putina. Ujawnili zdjęcia
Śmierć Jacka Magiery. Tutaj zasłabł. Tak dziś wygląda miejsce tragedii
Śmierć Jacka Magiery. Tutaj zasłabł. Tak dziś wygląda miejsce tragedii
"Gangu Olsena nie pozdrawiamy". Nagrało się, jak wychodzili z lokalu
"Gangu Olsena nie pozdrawiamy". Nagrało się, jak wychodzili z lokalu
Nagle wspomniał o Putinie. Patriarcha Cyryl aż przerwał mszę
Nagle wspomniał o Putinie. Patriarcha Cyryl aż przerwał mszę
Była 11:14. Taki widok w Mielnie. Komentarz zbędny
Była 11:14. Taki widok w Mielnie. Komentarz zbędny