Wybory na Węgrzech przejdą do historii? Rekordowa frekwencja. Tłumy do urn
Już w najbliższy weekend, 12 kwietnia, Węgrzy pójdą do urn, a wszystko wskazuje na to, że może paść historyczny rekord. Jak podaje economx.hu, prognozy mówią nawet o frekwencji na poziomie 89 procent – to wynik, który dorównuje krajom, gdzie głosowanie jest obowiązkowe.
Jeśli przewidywania się sprawdzą, będzie to wynik bezprecedensowy w historii Węgier. Do tej pory rekord padł w 2002 roku i wyniósł 73,5 procent. Tym razem frekwencja może być znacznie wyższa – na poziomie zbliżonym do takich państw jak Belgia czy Luksemburg, gdzie udział w wyborach jest wymagany prawnie.
W tych krajach obywatele muszą pojawić się przy urnach lub usprawiedliwić swoją nieobecność. Co ważne, nie chodzi o oddanie głosu na konkretną partię – liczy się sam udział w wyborach.
Gdzie w Europie trzeba głosować?
Obowiązkowe głosowanie nadal funkcjonuje w kilku krajach Europy, m.in. w Belgii, Luksemburgu, Grecji i Bułgarii. W Szwajcarii taki obowiązek utrzymał się tylko w jednym kantonie. W praktyce jednak tylko niektóre z tych państw egzekwują przepisy. Tam, gdzie system działa, frekwencja jest bardzo wysoka – często przekracza 88–89 procent.
Z kolei w krajach, gdzie obowiązek istnieje tylko "na papierze", wyniki są znacznie niższe. Przykładowo w Grecji czy Bułgarii do urn idzie mniej niż połowa uprawnionych.
Kary za brak udziału w wyborach
W państwach z obowiązkowym głosowaniem przewidziane są także kary. W Belgii za nieobecność można zapłacić od kilkudziesięciu euro, a w Luksemburgu nawet kilkaset euro przy powtarzających się przypadkach. To jeden z powodów, dla których frekwencja utrzymuje się tam na bardzo wysokim poziomie.
Węgry bez obowiązku, ale z rosnącym zainteresowaniem
Na Węgrzech udział w wyborach nie jest obowiązkowy, a mimo to zainteresowanie głosowaniem jest duże. Tegoroczne wybory mogą jednak pokazać coś więcej – mobilizację społeczeństwa na niespotykaną dotąd skalę. Jeśli prognozy się potwierdzą, Węgry znajdą się w gronie państw o najwyższej frekwencji w Europie, mimo braku formalnego przymusu.
Co stoi za wysoką frekwencją?
Eksperci, na których powołuje się economx.hu, zwracają uwagę, że tak duże zainteresowanie wyborami to efekt napiętej sytuacji politycznej i wysokiej stawki głosowania. Dla wielu obywateli to nie tylko wybór partii, ale decyzja o przyszłości kraju.