Wypił alkohol bez płacenia. Jego tłumaczenie zaskoczyło policjantów
Wszedł do sklepu, napił się alkoholu prosto z półki, a potem spokojnie wyjaśnił policjantom, dlaczego uważa, że… miał do tego prawo. Gdy funkcjonariusze zaczęli go wypytywać, mężczyzna zaskoczył ich szczerością. Bez wahania opowiedział o swoim nałogu, wcześniejszych kradzieżach i powodach, dla których wcale nie obawia się wizyty w sądzie.
Policjanci zostali wezwani do jednego ze sklepów, gdzie starszy mężczyzna miał dopuścić się kradzieży. Na miejscu szybko ustalili, że zatrzymany nie tylko zabrał alkohol z półki, ale też zdążył go… skonsumować jeszcze przed zapłatą.
Na pytanie funkcjonariusza, czy "takie wielkie miał pragnienie, że musiał spożywać ten alkohol bez płacenia", mężczyzna odpowiedział bez chwili zawahania. - Tak. Przecież ja alkoholikiem jestem – stwierdził z rozbrajającą szczerością. Jak dodał, z nałogiem zmaga się już od 25 lat. W jego ocenie właśnie to "upoważniało" go do wypicia alkoholu na miejscu, nawet jeśli nie zdążył za niego zapłacić.
Policjanci postanowili sprawdzić kartotekę zatrzymanego. Okazało się, że jest wyjątkowo obszerna. Zapytany o to, co wcześniej kradł, mężczyzna bez oporów odpowiedział, że najczęściej żywność i alkohol — zwykle ten kolorowy. - Czystej nie piję – wyjaśnił. Dodał przy tym, że po kolorowych trunkach "nie choruje".
Funkcjonariusze zdecydowali się skierować wniosek o ukaranie mężczyzny do sądu. Ku ich zaskoczeniu zatrzymany przyjął tę informację z wyraźnym entuzjazmem. Stwierdził nawet, że lubi "chodzić do kryminału". Policjantom zdradził też powód, dla którego pobyt za kratkami wcale go nie przeraża.
Dlaczego mężczyzna tak chętnie trafia do więzienia? I co jeszcze – poza kolorowym alkoholem – padał jego łupem? Odpowiedzi znajdziecie, oglądając fragment programu "Policjanci z sąsiedztwa". Zobacz więcej w Telewizji WP.