Dramat pod Garwolinem. 67-latka wyszła na spacer, szukano jej 2 dni

Dyżurny garwolińskiej komendy policji (woj. mazowieckie) przyjął zgłoszenie o zaginięciu 67-latki. Bliscy nie mieli z nią kontaktu od czasu, gdy wyszła na spacer i martwili się, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Okazało się, że ich obawy nie były na wyrost.

Poszukiwania zaginionej 67-latki trwały przez dwa dni. Okazało się, że obawy o jej bezpieczeństwo były uzasadnione Poszukiwania zaginionej 67-latki trwały przez dwa dni. Okazało się, że obawy o jej bezpieczeństwo były uzasadnione
Źródło zdjęć: © Policja Mazowiecka

Bliscy 67-latki złożyli zawiadomienie w poniedziałek 5 lipca. Jak jednak okazało się w trakcie rozmowy z policjantami, nie mieli oni kontaktu z krewną od piątku – tego dnia wyszła na spacer, z którego już nie wróciła.

Zaginięcia w woj. mazowieckim. 67-latka wyszła na spacer i już nie wróciła

Wkrótce po przyjęciu zgłoszenia funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania 67-latki. Jak informuje rzecznik Policji Mazowieckiej, ich uwaga skupiła się na lasach, zaroślach oraz terenach nadrzecznych.

Poza funkcjonariuszami policji w poszukiwania zaangażowali się strażacy. Mogli oni także liczyć na wsparcie ze strony harcerzy oraz okolicznych mieszkańców. Łącznie w akcji wzięło udział aż kilkadziesiąt osób, wyposażonych m.in. w helikopter czy quad z PSP. Zabrano również psa służbowego z przewodnikiem.

Poszukiwania zaginionej trwały łącznie przez dwa dni. Zaangażowało się w nie aż kilkadziesiąt osób
Poszukiwania zaginionej trwały łącznie przez dwa dni. Zaangażowało się w nie aż kilkadziesiąt osób © Policja Mazowiecka

Ostatecznie 67-latka została odnaleziona po dwóch dniach od rozpoczęcia poszukiwań. Znajdowała się ona w zaroślach w zakolu rzeki.

Ze względu na zły stan zdrowia kobiety na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Jeszcze na miejscu ratownicy udzielili 67-latce pomocy, po czym przetransportowali ją do szpitala.

Zobacz też: Tajemnicze zaginięcie pierścienia. Odnalazł się prawie 50 lat później

Wybrane dla Ciebie