Zawrzało na Węgrzech. "Wybuchnie wojna domowa". Magyar kontruje Orbána
Péter Magyar stanowczo odniósł się do pojawiających się w przestrzeni publicznej spekulacji o możliwych zamieszkach po wyborach. Kandydat partii Tisza na premiera nazwał je "typowymi plotkami i kłamstwami Fideszu", podkreślając, że jego środowisko nie planuje żadnych gwałtownych działań.
Jak podaje 444.hu, Péter Magyar opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym zdecydowanie zaprzeczył doniesieniom o rzekomych przygotowaniach do zamieszek.
– To typowa plotka i kłamstwo Fideszu, że ktokolwiek przygotowuje się do gwałtownych demonstracji lub okupacji budynków po zakończeniu głosowania – powiedział polityk. Dodał również, że tego typu przekazy mają charakter dezinformacji i – jego zdaniem – mogą być inspirowane przez "rosyjskich doradców".
Oskarżenia ze strony rządzących
Narracja o możliwych niepokojach społecznych była wcześniej powielana przez polityków związanych z obozem władzy. W przestrzeni medialnej pojawiały się sugestie, że partia Tisza może nie zaakceptować niekorzystnego wyniku wyborów i "wybuchnie wojna domowa".
W niedzielę, 12 kwietnia, głos w tej sprawie zabrał m.in. János Lázár, jeden z czołowych polityków rządzącego Fideszu. Stwierdził on, że Péter Magyar i jego współpracownicy "chcą rozpocząć wojnę domową na Węgrzech".
Podobne opinie pojawiały się także w wypowiedziach "analityków" oraz w mediach publicznych, które ostrzegały przed scenariuszem przypominającym wydarzenia w Ukrainie.
Apel o spokój i jedność
Péter Magyar odrzucił te zarzuty i podkreślił, że jego zwolennicy oczekują spokojnego przebiegu wyborów. – Cała społeczność Tiszy i miliony Węgrów, którzy nas wspierają, czekają na zamknięcie lokali wyborczych w ciszy, z pewnością i spokojem – zaznaczył. Polityk określił głosowanie jako "referendum zmieniające reżim", które – jego zdaniem – może przejść do historii Węgier.
"Ostatnie godziny władzy Orbána"?
W swoim wystąpieniu kandydat opozycji poszedł o krok dalej, sugerując, że obecne władze stoją u progu końca swoich rządów.
Żyjemy w ostatnich godzinach władzy Orbána. Pożegnajmy się z nimi spokojnie i z godnością, a jutro zacznijmy jednoczyć naród – powiedział, odnosząc się do premiera Viktora Orbána.
Warto przypomnieć, że jeszcze wcześniej przedstawiciele obozu rządzącego wysyłali bardziej pojednawcze sygnały. Sam Viktor Orbán zadeklarował, że pogratuluje Péterowi Magyarowi, jeśli ten wygra wybory.