Zwłoki matki chrzestnej Tomasza Komendy. Wiemy, co ustaliła policja

Policja wszczęła wewnętrzne postępowanie dotyczące możliwych nieprawidłowości w sprawie zaginięcia Stanisławy S. Zwłoki 74-latki, matki chrzestnej Tomasza Komendy, odnaleziono w jej mieszkaniu we Wrocławiu po ok. dwóch latach. Portal o2.pl dowiedział się o wynikach śledztwa policji.

Zwłoki matki chrzestnej Komendy. Oto jak tłumaczy się policjaZwłoki matki chrzestnej Komendy. Oto jak tłumaczy się policja
Źródło zdjęć: © AKPA
Jakub Artych

Okoliczności śmierci matki chrzestnej Tomasza Komendy poruszyły opinię publiczną. Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynikało, że sąsiedzi widzieli panią Stanisławę po raz ostatni w grudniu 2023 r., a jej dłuższa nieobecność zaczęła ich poważnie niepokoić. Mieli też zgłaszać przykry zapach oraz insekty.

Oficjalne zgłoszenie o zaginięciu 74-latki wpłynęło do policji 8 maja 2025 r. Dwa miesiące wcześniej Zarząd Zasobu Komunalnego zostawił na drzwiach mieszkania kartkę o konieczności sprawdzenia stanu technicznego lokalu, z zapowiedzią komisyjnego wejścia i wymiany zamków. "GW" podawała, że lokal otwierano 26 marca 2025 r., a później 29 kwietnia.

Za pierwszym razem do środka mieli wejść bliscy kobiety, a syn 74-latki relacjonował, że pozwolono mu jedynie zabrać jej zdjęcie, by przekazać je policji do poszukiwań. Kolejne wejście miało miejsce 8 grudnia 2025 r. podczas opróżniania zadłużonego mieszkania z mebli. To wtedy znaleziono ciało.

Anna Karwan broni social mediów. "To moje piętnaście minut"

Przypomnijmy, że pani Stanisława ostatecznie została znaleziona w łazience w mieszkaniu o powierzchni 19 m². Ciało było zmumifikowane i przykryte prześcieradłem, a dokumenty oraz inne osobiste przedmioty zniknęły.

Sprawa budziła ogromne kontrowersje. Wewnętrzne postępowanie policji miało wyjaśnić, czy działania mundurowych po zgłoszeniu zaginięcia 74-latki były właściwe. Jak podał "Fakt", sprawę skierowano do komórek kontrolnych, które miały przeanalizować przebieg czynności związanych z poszukiwaniami Stanisławy S. Kluczowy problem dotyczył tego, co działo się wokół mieszkania kobiety.

Ciało w mieszkaniu. Nowe informacje w sprawie

Portal o2.pl skontaktował się z policją w tej sprawie. Jak poinformowała nas podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, działania wewnętrznych komórek kontrolnych policji nie wykazały żadnych poważnych uchybień w prowadzonych poszukiwaniach przez policjantów z Komisariatu Policji Wrocław-Stare Miasto.

Prowadzone przez nich czynności były zgodne z zawartymi wytycznymi Komendanta Głównego Policji - mówi dla o2.pl. - Chodzi o prowadzenie przez policję poszukiwań osoby zaginionej oraz postępowania w przypadku znalezienia osoby o nieustalonej tożsamości lub znalezienia nieznanych zwłok oraz szczątków ludzkich - dodaje.

Jeszcze przed formalnym zgłoszeniem zaginięcia członkowie rodziny poinformowali policję, że administracja budynku - Zarząd Zasobu Komunalnego we Wrocławiu - dokonała 26 marca 2025 r. komisyjnego otwarcia mieszkania oraz wymiany zamków, a następnie 29 kwietnia 2025 r. ponownego otwarcia lokalu w związku z planowaną dezynsekcją.

Z ustaleń wynikało, że w trakcie tych czynności do mieszkania weszli również członkowie rodziny, którzy przeglądali rzeczy osobiste zaginionej. Zarówno administracja, jak i obecni na miejscu członkowie rodziny nie znaleźli wówczas zwłok, a mieszkanie sprawiało wrażenie opuszczonego od dłuższego czasu - tłumaczy podkomisarz.

Jak informuje nas Aleksandra Freus, z uwagi na te ustalenia odstąpiono od ponownego sprawdzenia lokalu przez policję. Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci rozpoczęli poszukiwania. Sprawdzali m.in. szpitale, przeglądali swoje bazy danych i porównywali informacje z niezidentyfikowanymi ciałami znalezionymi w Polsce.

Pobrano też próbkę DNA od krewnego osoby zaginionej i wprowadzono ją do bazy, żeby móc porównać z innymi danymi. Mimo tych działań nie udało się znaleźć żadnego śladu.

Funkcjonariusze 8 stycznia 2026 r. otrzymali informacje od pracowników Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu, że podczas prac porządkowych w mieszkaniu przy ul. Strzegomskiej ujawniono zwłoki kobiety. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy oraz przeprowadzono czynności procesowe - dodaje podkomisarz Aleksandra Freus.

Grzegorz, syn pani Stanisławy, skarży się na brak współpracy między policją a administracją - nie pozwolono mu uzyskać protokołu spisu rzeczy, a rodzina nie wie, co stało się z pieniędzmi i biżuterią, w tym złotym łańcuszkiem z medalikiem i pierścionkami.

----

Tomasz Komenda zmarł w lutym 2024 r., sześć lat po opuszczeniu więzienia. W zakładzie karnym przebywał aż 18 lat. Został skazany niesłusznie, w związku z czym otrzymał od Skarbu Państwa prawie 13 mln zł zadośćuczynienia.

Wybrane dla Ciebie