Wygląda dziwnie, smakuje genialnie. Czurczchela nie jest zwykłym słodyczem
Ma formę, która bardziej kojarzy się z pamiątką z targu na półkę niż ze słodką przekąską, a mimo to intryguje już przy pierwszej degustacji. Czurczchela rzadko trafia do kategorii zwykłych słodyczy ze względu na smak, wygląd oraz składniki i właśnie dlatego wzbudza taką ciekawość.
Wygląda jak coś pomiędzy ozdobą a zjawiskiem żywieniowym, więc trudno odgadnąć, czego się po tym spodziewać. Czurczchela dystansuje swoją formą, która zupełnie nie pasuje do wyobrażeń o słodyczach, lecz nie na tyle, by jej nie spróbować. Wystarczy jednak mały skrawek, aby okazało się, że ten specjał gra według innych zasad. Nikt tego nie robił z myślą o deserze, a jednak weszło do świata słodkości na stałe.
Czym właściwie jest czurczchela i skąd pochodzi
Czurczchela to tradycyjny wyrób z regionu Kaukazu, kojarzony najbardziej z Gruzją, w której przygotowuje się go od setek lat w domach oraz małych wytwórniach. Powstaje przez wielokrotne zanurzanie nawleczonych na sznurek orzechów w gęstym soku winogronowym zagęszczonym mąką, czyli masie znanej lokalnie pod nazwą tatara lub pelamuszi. Po każdym zanurzeniu całość musi wyschnąć, a proces powtarza się aż do uzyskania zwartej osłony. Taka metoda miała praktyczne uzasadnienie, ponieważ dawała szansę na długie przechowywanie bez chłodzenia i zapewniała łatwo dostępne źródło energii w czasie pracy lub podróży. Podobne wyroby występują także w Armenii oraz Turcji, choć różnią się użytymi orzechami i proporcjami składników.
Skład prostszy, niż się wydaje
Skład czurczcheli opiera się na kilku podstawowych elementach, bez dodatków stosowanych przy współczesnych słodyczach. Bazą jest sok winogronowy, który podczas podgrzewania i zagęszczania zwiększa koncentrację naturalnych cukrów oraz związków aromatycznych. Do niego dodaje się mąkę, najczęściej pszenną lub kukurydzianą, która odpowiada za konsystencję i stabilność masy po wyschnięciu. Wnętrze to orzechy, zwykle włoskie lub laskowe, dostarczające makroskładniki, takie jak tłuszcz oraz białko. Przez taką kombinację słodycz nie opiera się wyłącznie na cukrze, lecz łączy energię z węglowodanów z wolniejszym trawieniem wynikającym z obecności tłuszczu i błonnika.
Dlaczego smakuje inaczej niż standardowe słodycze
Smak czurczcheli różni się od standardowych słodyczy głównie przez sposób, w jaki słodycz jest odbierana w ustach. Nie pojawia się tu gwałtowny, krótki impuls znany z cukru rafinowanego, lecz stopniowe uwalnianie słodkiego smaku pochodzącego z zagęszczonego soku winogronowego. Orzechy w środku wymagają gryzienia, więc wydłuża to kontakt z jedzeniem i zmienia odbiór słodyczy. Tłuszcz z orzechów osłabia uczucie intensywnej słodyczy, dlatego smak nie jest cukrowy ani mdły, tylko bardziej zrównoważony i dłużej wyczuwalny. U wielu osób ten smak nie męczy, a przy pierwszej próbie jest odczuwalnie mniej słodki niż standardowe słodycze.
Sytość i reakcja organizmu po zjedzeniu
Po zjedzeniu czurczcheli reakcja organizmu zwykle różni się od tej po standardowych pysznościach opartych głównie na cukrze. Wymaga gryzienia i wolniejszego jedzenia, dlatego poczucie nasycenia pojawia się szybciej niż przy miękkich batonach lub typowych żelkach. Obecność orzechów dostarcza tłuszcz oraz białko, a są to makroskładniki, które spowalniają opróżnianie żołądka i stabilizują odczucia po posiłku. U wielu osób objawia się to mniejszą chęcią sięgania po kolejną porcję, ale też nie łapie się po tym nagłego zjazdu energii. Często zauważa się, że taka przekąska lepiej zaspokaja apetyt pomiędzy posiłkami niż klasyczne słodycze, choć reakcja jest indywidualna i zależna od ilości.
Kiedy czurczchela jest lepszym wyborem niż klasyczne słodycze
Czurczchela jest znacznie lepszym wyborem wtedy, gdy potrzebuje się słodkiej przekąski, ale bez szybkiego przesytu i gwałtownego spadku energii. Co ważne, nie wymaga przechowywania w chłodzie i nie kruszy się jak wiele słodyczy. U wielu osób lepiej pasuje także w momentach wymagających koncentracji, ponieważ nie wywołuje nagłego uczucia senności po zjedzeniu. Taka forma słodyczy jest też bardziej satysfakcjonująca przy niewielkiej porcji, więc zmniejsza skłonność do podjadania. Wszystko jednak zależy od tolerancji na cukry naturalne oraz od ilości zjedzonego produktu.
Kiedy nie będzie dobrym wyborem
Czurczchela nie będzie dobrym wyborem dla osób, które źle tolerują cukry proste, nawet jeśli pochodzą one z naturalnych źródeł. Zawarty w niej zagęszczony sok winogronowy oznacza wysoki poziom cukru w niewielkiej objętości, co u części osób może nasilać dolegliwości trawienne lub powodować uczucie ciężkości. Ostrożność warto zachować także przy wrażliwych jelitach, ponieważ połączenie cukrów i tłuszczu może być czasami trudne do strawienia w większej porcji. Nie jest to również najlepsza opcja tuż przed snem ani też na dodatek do bardzo obfitego posiłku, gdy układ trawienny jest już mocno obciążony.
O co chodzi z jej ciekawym wyglądem
Ciekawy wygląd czurczcheli wynika bezpośrednio ze sposobu jej przygotowania, a nie z chęci nadania jej oryginalnej formy. Orzechy nawleka się na sznurek i wielokrotnie zanurza w gęstej masie winogronowej, a następnie zostawia do wyschnięcia w pozycji pionowej. Podczas suszenia masa stopniowo zastyga i tworzy nierówną, falującą powierzchnię, która zachowuje ślady kolejnych warstw. Taki kształt ułatwia równomierne schnięcie i zapobiega psuciu się wnętrza. Forma "wisząca" miała także rolę praktyczną, ponieważ dawała szansę na przechowywanie bez zajmowania miejsca i chroniła produkt przed wilgocią oraz zabrudzeniem.
Czurczchela nie jest słodyczem do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni i właśnie na tym polega jej wyjątkowość. Prosty skład, inny smak oraz sposób jedzenia powoduje, że organizm reaguje na nią inaczej niż na klasyczne przekąski. Dlatego dla wielu osób jest ciekawą alternatywą, a dla innych jedynie kulinarną ciekawostką, którą warto spróbować choć raz.