o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Karolina Woźniak
|

Filip Łobodziński o śmierci córki. "Nie jestem z niczym pogodzony"

8
Podziel się

Filip Łobodziński w najnowszym wywiadzie zdradził, że nie może pogodzić się ze śmiercią córki. Dziennikarz bardzo szczerze opowiedział, jak wygląda teraz jego życie.

Filip Łobodziński o śmierci córki. "Nie jestem z niczym pogodzony"
Filip Łobodziński opowiedział o stracie córki (AKPA, Jacek Kurnikowski)
bEJzmfpN

Filip Łobodziński stracił córkę w 2015 r. W październiku minie 6 lat od śmierci Marysi. Dziennikarz do tego czasu był bardzo aktywny zawodowo. Współpracował z TVP i TVN-em. Wszystko jednak zmieniło się po odejściu dziecka.

W rozmowie z "Vivą!" Łobodziński stwierdził, że nie doszedł jeszcze do siebie po stracie Marysi. - Nie jestem z niczym pogodzony. Wciąż tkwi we mnie bunt, głównie jeśli chodzi o Marysię. Mój psychoterapeuta powiedział: "Pan właściwie nie wie, czemu zaufać w swojej przeszłości" - wyznał.

bEJzmfpP

Dziennikarz zdradził również, że niedługo po śmierci córki odeszła jego mama. - Zmarła trzy miesiące po Marysi. A jeszcze wcześniej brat cioteczny i trzech bliskich przyjaciół - oznajmił.

Filip Łobodziński opowiedział również o tym, co teraz robi. Wyznał jednak, że nie ma już takiej motywacji do życia, jaką miał wcześniej. - Na pewno byłbym w lepszym nastroju (...). Ale przynajmniej miałbym motywację do życia. I partnerkę, bo wspólnie planowaliśmy przełożyć książkę i nawet przełożyliśmy dwa akapity. A teraz siadam do przekładu tej książki sam - podsumował.

Zobacz także: Po stracie dziecka ojcowie są zupełnie ignorowani #dzieciutracone

bEJzmfpV
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEJzmfqq
Źródło:
WP Gwiazdy
KOMENTARZE
(8)
Marek
2 miesiące temu
FiliP!nikt nigdy nie pogodzi się ze śmiercią własnego dziecka, nie ta kolejność!Też pochowałem córkę, 3,5 roku temu, miała 23 lata, poszła pobiegać, gdy schodziłą z przejścia dla pieszych, rozwalił ją pirat drogowy, dosłownie ją rozjechał, zaznaczam schodziła, nie przebiegała,też nie mam motywacji, robię to co konieczne do życia, nie cieszy nic!
Nie ma Boga.
2 miesiące temu
...a gdzie Bóg? Można pogodzić się z tym, że dziecko odprowadza rodzica, kiedy dzieje się na odwrót, trudno to zrozumieć, a co dopiero przyjąć!
Ula
2 miesiące temu
Moja mama pochowała dwie córki i do własnej nie pogodziła się z ich utratą.
bEJzmfqr
Rowernik
2 miesiące temu
Najgorsze to popadać w rozpacz czy permanentny smutek. Rzeczywiście dopadły go klęski jak Hioba, ale Hiob nawet namawiany do rozpaczy nie uległ jej i błogosławił Bogu: "Pan dał, Pan wziął, niech bedzie błogosławiony". Przecież nasze życie doczesne jest wstępem do wiecznego, no może nie wstępem, tylko jego początkiem, więc kluczowym etapem. Mnie umarli w odstępie 8 m-cy mama i ojciec, z tym że ojciec od dawna odszedł od rodziny. Wiem, nawet nie zaledwie wierzę, lecz wiem, że jest zycie po śmierci. To mnie trzyma w swiadomości, odczuciu że spotkamy się w przyszłości. Polecam ksiązkę ks.Szponara sprzed roku "Życie po śmierci. Teologiczne śledztwo" - pierwsza o smierci klinicznej książka katolicka, zawiera mocne trzy relacje ludzi, którzy umarli śmiercią kliniczną, ja osobiście poznałem dwie takie osoby, w tym aktorke, która po przeżyciu tej śmierci poszła na studia teologiczne. Śmierć jest bramą, w Bogu trzeba ufać, Panie Filipie jest Pan Hiobem, czyli ma Pan misję - świadczyć o Nadziei.
Koo
2 miesiące temu
Ach życie, życie...
Ewa
2 miesiące temu
Tak ciężko jest żyć po stracie dziecka ,rodziców, bliskich. Pozbierać siły,by znów móc żyć nie jest łatwo. Żałoba zmienia nas,inaczej postrzegamy życie. Panie Filipie,życzę zdrowia. Niech Pan pisze.
kkfk
2 miesiące temu
Panie Filipie, śmierć córki to tragedia, ale trzeba się z tym pogodzić. Takie jest niestty nasz słabe życie.
Czlowiek
2 miesiące temu
musi walczyc ze soba, dzien po dniu. Znam to. Pozdrawiam !
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić