Poruszające słowa Magdy Stępień. Tego o Oliwierku jeszcze nie mówiła

Magda Stępień postanowiła podzielić się nowymi szczegółami walki o zdrowie i życie syna Oliwierka. Była partnerka Jakuba Rzeźniczaka wyjaśniała, że podczas pobytu w Izraelu guz zaczął rosnąć, a lekarze nie chcieli podjąć się operacji.

Magdalena Stępień z synkiem OliwieremMagdalena Stępień z synkiem Oliwierem
Źródło zdjęć: © Instagram

Magda Stępień w pewnym momencie uznała, że o zdrowie i życie synka poleci walczyć do Izraela. Początkowo guz zmniejszał się, ale potem doszło do nieoczekiwanego zwrotu i sytuacja drastycznie się pogorszyła. Lekarze starali się usunąć narośl, jednak finalnie do zabiegu nie doszło - guz zaczął nagle rosnąć.

Sytuacja się zmieniała. Raz guz się zmniejszył, potem znów rósł. Chemia na niego nie działała. Pojawił się przerzut na płuca, ale lekarze mówili, że przerzuty są w stanie usunąć. Oliwier miałby dwie duże operacje, ale to byłoby możliwe do zrobienia. Jednak guz nagle tak zaczął rosnąć, że lekarze nie chcieli podjąć się operacji. Nawet miałam plan wrócić do Polski i szukać pomocy w innym miejscu. Myślałam, że mamy czas, ale było już za późno - powiedziała Stępień w rozmowie z magazynem "Party".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Magdalena Stępień zorganizuje bezpłatne warsztaty dla rodziców

Do drastycznego pogorszenia się stanu zdrowia Oliwierka doszło pod koniec lipca. Właśnie wtedy zaczęły występować problemy z oddychaniem. Magda usłyszała wówczas od lekarzy, że jej synek może umrzeć. Nie chciała w to jednak wierzyć. Miała nadzieję, że wszystko się jakoś poukłada i będzie dobrze.

Dużo się modliłam. Moja wiara w Boga jest tak silna i głęboka, że ja wierzyłam w cud. Mówiłam: "Nie, Panie Boże, Ty mi go nie zabierzesz". Czasem czuję straszny ból, jak sobie przypomnę ten widok: jego wielki brzuszek i moją niesłabnącą nadzieję, że wyjdzie z tego. Matka wierzy do końca, matka nigdy się nie poddaje… Przez te ostatnie trzy dni był z nim już mniejszy kontakt. Miał wysoką gorączkę i chciałam mu ulżyć, dlatego dałam mu lody - dodała.

Nie ukrywa, że reakcję Oliwierka na lody zapamięta do końca życia. -Tak się cieszył, że je jadł. Wtedy w nocy zmarł. Nadzieja umiera ostatnia i ona umarła wraz z nim, gdy odszedł w moich ramionach. Jeszcze poprosiłam lekarzy, żeby zostawili go na chwilę. Nie ma nic gorszego niż moment, gdy odchodzi dziecko, a ty nic nie jesteś w stanie zrobić - podsumowała Magda.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Niż z Morza Północnego kontra rosyjski wyż. Polska między frontami
Niż z Morza Północnego kontra rosyjski wyż. Polska między frontami
Zacznie sypać w Polsce. Podano zagrożone regiony
Zacznie sypać w Polsce. Podano zagrożone regiony
Odkrycie japońskich naukowców. To zwiększa ryzyko aż 12 nowotworów
Odkrycie japońskich naukowców. To zwiększa ryzyko aż 12 nowotworów
Tragedia w Belgii. Nie żyje 34-latek z Polski
Tragedia w Belgii. Nie żyje 34-latek z Polski
17-latek wpadł pod pociąg. Chciał tylko pomóc. Dramat
17-latek wpadł pod pociąg. Chciał tylko pomóc. Dramat
Co kot "czyta" z człowieka? Behawiorystka wyjaśnia
Co kot "czyta" z człowieka? Behawiorystka wyjaśnia
Australijki wywiezione z obozu w Syrii. Rząd zapowiada rozliczenia
Australijki wywiezione z obozu w Syrii. Rząd zapowiada rozliczenia
Wpadł na stacji. Będzie deportowany z Polski
Wpadł na stacji. Będzie deportowany z Polski
Rio de Janeiro: trzy dni zabawy i setki aresztowań. Policja wzmacnia siły
Rio de Janeiro: trzy dni zabawy i setki aresztowań. Policja wzmacnia siły
Wyniki Lotto 16.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 16.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Polka w kadrze Australii na igrzyskach. "Może nie mam polskiego orła na piersi"
Polka w kadrze Australii na igrzyskach. "Może nie mam polskiego orła na piersi"
Warszawa. Wandale zniszczyli pociąg metra. Wszystko się nagrało
Warszawa. Wandale zniszczyli pociąg metra. Wszystko się nagrało