Chciał zrobić salto. Tragiczny finał koncertu

Mrożące krew w żyłach chwile miały miejsce podczas koncertu Dead & Company na stadionie w Nowym Jorku. Mężczyzna wypadł z balkonu, który znajdował się kilkanaście metrów nad ziemią. Z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Niestety nie udało się go uratować.

Do śmiertelnego wypadku doszło podczas koncertu Dead & CompanyDo śmiertelnego wypadku doszło podczas koncertu Dead & Company
Źródło zdjęć: © Getty Images | Matthew J. Lee/Globe Staff

Na koncercie zespołu Dead & Company w nowojorskim Citi Field doszło do tragedii. 46-latek wypadł z balkonu. "The New York Post" powołując się na świadków, twierdzi, że mężczyzna, który prawdopodobnie był pod wpływem środków halucynogennych, chciał wykonać salto. Próba skończyła się upadkiem z dużej wysokości na kolejny balkon i poważnymi obrażeniami.

Będący w stanie krytycznym uczestnik koncertu został przewieziony do New York Presbyterian Hospital w Queens. Lekarzom nie udało się go uratować. Policja wykluczyła udział osób trzecich. Jak podają lokalne media, zmarły to Ian Crystal, prezes firmy alkoholowej.

Tragiczny wypadek, który miał miejsce w piątek 20 sierpnia, skomentowała w poniedziałek agencja Mets Events, która odpowiada za wydarzenia organizowane na terenie stadionu baseballowego Citi Field.

Zdajemy sobie sprawę z dramatycznego incydentu, który skończył się tragicznie. Kierujemy najgłębsze i płynące z głębi serca kondolencje dla bliskich uczestnika – przekazał rzecznik prasowy agencji.

Koncert Dead & Company w Nowym Yorku był częścią dużej trasy koncertowej. W jej ramach zespół ma wystąpić w 31 różnych miejscach na terenie USA.

Zobacz: Statek u wybrzeży Japonii złamał się na pół. Doszło do wycieku ropy do morza

Wybrane dla Ciebie