Polka zaginęła na Majorce. Detektyw ujawnia, co zrobi siostra
Detektyw Dawid Burzacki przekazał w rozmowie z o2.pl, że siostra zaginionej na Majorce Anny Wilskiej nie będzie musiała lecieć do Hiszpanii. - Nie ma takiej konieczności - powiedział nam prywatny śledczy. Wcześniej informowano, że obecność rodziny na wyspie może być konieczna ze względu na prowadzone czynności.
33-letnia Anna Wilska zaginęła w kwietniu 2026 roku podczas pobytu na Majorce. Ostatni raz kontaktowała się z bliskimi, gdy skradziono jej dokumenty i telefon na plaży w Palma de Mallorca.
Ostatnią wiadomość do brata wysłała z konta niezidektyfikowanego użytkownika mediów społecznościowych. Służby nie dotarły do mężczyzny, bo ten usunął konto i wszystkie ślady aktywności w sieci.
Sprawą zaginięcia kobiety zajmuje się detektyw Dawid Burzacki. Śledczy kilka dni temu mówił w rozmowie z "Faktem", że na Majorkę najprawdopodobniej będą musieli udać się bliscy kobiety, aby miejscowa policja przeprowadziła z nimi czynności. Detektyw przekazał nam jednak, że nie będzie już takiej konieczności.
Nie ma takiej konieczności. Siostra zaginionej nie będzie musiała lecieć do Hiszpanii - powiedział Burzacki w rozmowie z o2.pl.
Jak udało nam się ustalić, siostra zaginionej złoży zeznania na komendzie w Polsce.
Burzacki nie chce oceniać postawy hiszpańskich służb
W rozmowie z o2.pl Dawid Burzacki wskazał, że nie będzie oceniał działań hiszpańskiej policji. Postawa funkcjonariuszy z Majorki budzi jednak kontrowersje. Poszukiwania Anny Wilskiej rozpoczęły się miesiąc po jej zaginięciu. Nadpisany został również dowód w sprawie. To nagranie momentu, w którym 33-latka zgłosiła się na policję, zgłaszając przestępstwo kradzieży.
Brak nagrania z kamery monitoringu uniemożliwia śledczym sprawdzenie, czy w czasie zgłoszenia była sama czy towarzyszył jej mężczyzna, z którego konta miała wysłać ostatnią wiadomość.
33-letniej kobiety, która na Majorkę trafiła w październiku 2025 roku szukają policjanci w Polsce, w Hiszpanii, a także zespół prywatnych detektywów. Na razie w sprawie nie zgłosił się żaden świadek. Wiadomo, że kobieta nie opuściła wyspy drogą morską i powietrzną, korzystając ze swoich danych osobowych.