Ale poświęcenie! Tylko spójrz, co zrobił ten kibic

Ten kibic pokazał, co to znaczy miłość do drużyny. Jeden z fanów chińskiego trzecioligowca Hainan Star w pojedynkę pokonał około 2500 kilometrów, aby dopingować swoich ulubieńców w kończącym sezon meczu z Zibo Qisheng. Sieć obiegło nagranie z tego wydarzenia. Zobacz, jak zareagowali na jego poświęcenie sami piłkarze.

Kibic samotnie pokonał 2500 kmKibic samotnie pokonał 2500 km
Źródło zdjęć: © Twitter | Piłkarskie Państwo Środka

Kibice potrafią zrobić wiele, aby móc dopingować swój ukochany zespół. Pokonują nierzadko tysiące kilometrów i trafiają w najodleglejsze zakątki, żeby na żywo obejrzeć zmagania z udziałem swoich idoli.

Do niezwykłej sytuacji doszło podczas meczu ostatniej kolejki trzeciej ligi chińskiej. Pewne spadku na czwarty poziom rozgrywkowy Zibo Qisheng podejmowało Hainan Star. To spotkanie nie miało praktycznie żadnego wpływu na układ tabeli.

Mecz ten z pewnością przeszedłby bez większego echa. Tym bardziej, że na boisku padł bezbramkowy remis, a Hainan Star zajęło ostatecznie 3. miejsce w grupie spadkowej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: na instagramie obserwują ją tysiące. Tak trenuje dziennikarka Polsatu

O spotkaniu zrobiło się jednak niezwykle głośno dzięki postawie jednego z kibiców. Fan drużyny Hainan Star w pojedynkę wybrał się w liczącą 2500 kilometrów podróż, aby na żywo obejrzeć ten mecz.

W sieci pojawiło się nagranie z trybun. Kibic nie tylko pojawił się na stadionie, ale i głośno zagrzewał do boju swój zespół.

Kibic Hainan Star przebył 2500 kilometrów, żeby dopingować swoją drużynę w wyjazdowym meczu z Zibo Qisheng. Po zremisowanym 0:0 meczu zawodnicy podeszli pod trybunę podziękować swojemu najbardziej zagorzałemu fanowi - czytamy na profilu Piłkarskie Państwo Środka na portalu X (dawniej Twitter).

Piłkarze postanowili mu się odwdzięczyć. Należy spodziewać się, że kibic za swoje poświęcenie otrzyma jeszcze jakąś nagrodę. Odnotujmy, że awans do Ligi Jia, czyli na drugi poziom rozgrywkowy, wywalczyły dwie najlepsze ekipy.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
84-latek umówił się na randkę z oszustem.  Śmierć na Gran Canarii
84-latek umówił się na randkę z oszustem. Śmierć na Gran Canarii
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny