Polacy "uwięzieni" w Pekinie. Nasza olimpijka zdradziła szczegóły

Życie olimpijczyków w Pekinie nie należy do łatwych. W mediach społecznościowych opowiedziała o tym reprezentantka Polski, Kaja Ziomek.

epa09732881 Workers wearing protective gear examine journalists' lockers for Covid-19 trace at the Olympic main media centre, which is part of the Olympic COVID-19 'bubble', during the Beijing 2022 Olympic Games in Beijing, China, 06 February 2022.  EPA/ROMAN PILIPEY Dostawca: PAP/EPA.EPA/ROMAN PILIPEY , Dostawca: PAP/EPA.
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

Igrzyska olimpijskie w dobie pandemii koronawirusa wiążą się z wieloma restrykcjami. Sportowcy codziennie są testowani. Wielu z nich trafiło już na izolację i stoczyło walkę o olimpijskie marzenia w zupełnie innej rywalizacji, niż sobie wyobrażali.

Ograniczenia są wszędzie. Sportowcy żyją w "bańce" i nie mogą jej opuszczać. Nie ma mowy o tym, aby choć na chwilę wyjść na miasto.

O realiach życia na igrzyskach w mediach społecznościowych opowiadają polscy olimpijczycy. W poniedziałek Kaja Ziomek zorganizowała sesję Q&A na Instagramie. Jedno z pytań brzmiało: możesz wyjść na miasto?

Nie mogę. Został tutaj stworzony system tak zwanej zamkniętej pętli. Od momentu wylądowania na płycie lotniska w Pekinie do wylotu z Chin, jesteśmy odcięci od świata zewnętrznego - opisuje Polka.
Jadąc na trening wsiadamy do autobusu w wiosce, wysiadamy na parkingu podziemnym hali. Miasto zwiedzamy przez szybę autobusu - dodaje.
Kaja Ziomek (insta story)
Kaja Ziomek (insta story) © Instagram

Z poprzednich doniesień wiemy, że wioska olimpijska jest dobrze zaopatrzona. Zlokalizowane są w niej różne sklepy, dostępne także niektóre usługi - jak choćby fryzjer. Igrzyska potrwają do 20 lutego.

"Prosto z Igrzysk". Duża skocznia olimpijska szansą dla Polaków?

Wybrane dla Ciebie