Zapomniany leśny skarb, który koi gardło i wzmacnia odporność. Znasz go?

Jedno drzewo oferuje surowiec, który koi gardło, ułatwia odkrztuszanie i uzupełnia zimową dietę witaminą C. Cała ta moc znajduje się w miękkich, jasnych końcówkach gałązek zbieranych zaledwie przez kilka tygodni w roku. Przy złym, nieumiejętnym zbiorze łatwo trafić na trujący gatunek zamiast sosny.

Do czego wykorzystać młode pędy sosny?Do czego wykorzystać młode pędy sosny?
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Młode pędy sosny to jasnozielone, jeszcze miękkie końcówki gałązek, które drzewa wypuszczają na przełomie kwietnia i maja. Przez pokolenia zbierano je do domowych syropów na gardło oraz uporczywy kaszel. Obecnie wracają z przytupem, ze względu na naturalne wsparcie w sezonie infekcji. Warto poznać ich skład, działanie na drogi oddechowe oraz prosty przepis na syrop.

Majowe pędy prosto z sosny

Do syropów lub herbatek zbiera się jasnozielone końcówki, które wyrastają z ciemniejszych gałązek i mają od 2 do 5 centymetrów długości. Młody pęd łatwo rozpoznać po miękkiej strukturze oraz żywicznym zapachu, a między palcami daje się zgnieść bez większej siły. Najlepszym momentem jest przełom kwietnia i maja, gdy igiełki dopiero rozwijają się z jasnej otoczki. W Polsce najczęściej korzysta się z sosny zwyczajnej, czyli Pinus sylvestris, rosnącej w lasach oraz parkach. Nie należy jednak zrywać ich bez zgody właściciela lub zarządcy terenu. Zbiór warto planować z dala od dróg, torów oraz pól opryskiwanych chemią, ponieważ pędy chłoną zanieczyszczenia z powietrza. Rozsądek nakazuje pobierać po jednej końcówce z gałązki, aby drzewo mogło dalej rosnąć.

Witamina C i olejki eteryczne

Największą wartość pędów tworzy witamina C, czyli kwas askorbinowy, który wzmacnia odporność oraz wspiera produkcję kolagenu w skórze i naczyniach. Igły sosny miały ratować dawnych żeglarzy przed szkorbutem, czyli chorobą z niedoboru tej witaminy. Drugą grupą są olejki eteryczne, głównie pinen oraz limonen, odpowiedzialne za żywiczny, cytrusowy aromat i lekkie działanie odkażające. Do tego dochodzą flawonoidy, czyli naturalne barwniki roślinne z działaniem przeciwzapalnym. Nie można też nie wymienić garbników, ponieważ ściągają i uszczelniają błony śluzowe. Żywice powlekają śluzówkę cienką warstwą ochronną. Warto pamiętać, że witamina C rozkłada się w wysokiej temperaturze, więc długie gotowanie pędów niszczy ich wartość. Delikatna maceracja na zimno lub krótkie podgrzewanie chroni większość cennych związków.

Ukojenie dla podrażnionego gardła

Podrażnione gardło łagodzi przede wszystkim gęsta, lepka konsystencja syropu, która oblepia tylną ścianę gardła i tworzy barierę przed dalszym drapaniem. Taka warstwa ogranicza kontakt zmęczonej śluzówki z suchym powietrzem oraz chroni przed kaszlem. Garbniki z pędów działają ściągająco, więc obkurczają rozpulchnioną, zaczerwienioną tkankę i zmniejszają uczucie pieczenia. Miód użyty do syropu ma udokumentowane działanie osłaniające i przeciwbakteryjne, potwierdzone w badaniach nad kaszlem u dzieci. Samych pędów sosny nie przebadano jednak tak dokładnie, więc ich moc opiera się głównie na tradycji ludowej oraz na obserwacjach. Ciepły napar wypity małymi łykami rozgrzewa gardło i nawilża śluzówkę. Dla wzmocnienia ukojenia warto dodać plasterek imbiru lub odrobinę soku z cytryny.

Wykrztuśne działanie na zalegającą wydzielinę

Olejki eteryczne z sosny należą do terpenów, czyli lotnych związków, które po wchłonięciu pobudzają gruczoły w oskrzelach do produkcji rzadszego śluzu. Rozrzedzona wydzielina łatwiej przesuwa się w górę dróg oddechowych, więc szybciej da się ją odkrztusić. Dlatego syrop sosnowy najlepiej działa przy tak zwanym mokrym kaszlu, gdy chodzi o gęstą flegmę. Przy suchym, męczącym kaszlu bez wydzieliny lepiej sobie to odpuścić, ponieważ intensywny aromat czasem dodatkowo drażni gardło. Terpeny częściowo wydalane są przez płuca, więc towarzyszy im lekkie uczucie udrożnienia nosa. Osoby z astmą oraz małe dzieci powinny zachować ostrożność, gdyż stężone olejki mogą być dla nich zbyt mocne. Już samo picie większej ilości wody wzmacnia rozrzedzanie śluzu i ułatwia oczyszczanie oskrzeli.

Wzmocnienie odporności w sezonie infekcji

Witamina C wspiera pracę białych krwinek, czyli komórek odpornościowych, które wyłapują i niszczą wirusy oraz bakterie. Witamina C działa też przeciwutleniająco, więc chroni komórki przed uszkodzeniem podczas infekcji i przyspiesza regenerację śluzówek. Flawonoidy wzmacniają tę ochronę i łagodzą stan zapalny w drogach oddechowych. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, że pędy sosny nie leczą przeziębienia ani grypy. Wspierają organizm w profilaktyce, a nie zastępują lekarstwa, więc przy gorączce oraz silnych objawach potrzebna jest wizyta u lekarza. Syrop można stosować okazjonalnie w formie tradycyjnego środka łagodzącego podrażnienie gardła, ale nie powinien zastępować warzyw i owoców ani innych wartościowych składników diety. Łyżka syropu rozpuszczona w ciepłej wodzie rano wprowadza porcję witaminy C i rozgrzewa organizm przed wyjściem na zimno.

Syrop sosnowy krok po kroku

Metoda warstwowa jest najprostsza, ale działa tylko w przypadku świeżych pędów. Do wyparzonego słoika układa się na przemian warstwę umytych pędów oraz warstwę cukru lub miodu, mniej więcej po równo wagowo. Napełniony słoik odstawia się w nasłonecznione miejsce na 3 do 4 tygodni i potrząsa się nim co kilka dni. Cukier wyciąga z pędów sok i zamienia się w gęsty, bursztynowy syrop, który następnie się przecedza. Natomiast suszone pędy oddały już wodę, więc pasuje do nich wersja na ciepło. Garść surowca zalewa się wodą i podgrzewa pod przykryciem przez około 20 minut na małym ogniu, bez gotowania, a dosładza się dopiero po przestudzeniu. Gotowy syrop przechowuje się w lodówce z reguły do 2 miesięcy. Dorosłym wskazane są 2 lub 3 łyżki dziennie, w przypadku dzieci, osób chorych lub przyjmujących leki należy to skonsultować z lekarzem.

Szybki napar z pędów

Najszybszą wersją jest zwykły napar, czyli herbatka z pędów. Łyżkę świeżych lub suszonych końcówek zalewa się szklanką gorącej, ale nie wrzącej wody i parzy pod przykryciem przez 10 minut. Przykrycie zatrzymuje lotne olejki eteryczne, które inaczej uleciałyby z parą. Woda o temperaturze około 80 stopni chroni witaminę C przed jej zniszczeniem. Taki napar rozgrzewa gardło, nawilża śluzówkę i przynosi doraźną ulgę przy pierwszym drapaniu. Dla smaku oraz wzmocnienia działania warto dodać łyżeczkę miodu po lekkim przestudzeniu. Napar pije się do 2 lub 3 kubków dziennie.

Ostrożność i przeciwwskazania

Kobiety w ciąży oraz karmiące powinny odpuścić ten syrop, ponieważ wpływu terpenów na płód i mleko matki nie zbadano dostatecznie. Miodu nigdy nie podaje się niemowlętom poniżej pierwszego roku życia, gdyż grozi to zatruciem jadem kiełbasianym. Uczuleni na pyłki drzew iglastych mogą zareagować wysypką lub katarem. Poważnym zagrożeniem jest pomylenie sosny z cisem pospolitym, czyli silnie trującym drzewem z płaskimi, ciemnozielonymi igłami i czerwonymi owocami. Przed zbiorem trzeba upewnić się, że to naprawdę sosna. Jej długie igły wyrastają z gałązki po dwie obok siebie, a każda taka dwójka jest połączona u nasady. Pierwszą porcję syropu lepiej wypić w małej ilości i obserwować reakcję organizmu.

Młode pędy sosny to tani, sezonowy dodatek, który asekuruje gardło oraz odporność w chłodnych miesiącach. Domowy syrop łagodzi drapanie, ułatwia odkrztuszanie i uzupełnia dietę witaminą C. Cała korzyść zależy jednak od rozsądnego zbioru z dala od zanieczyszczeń. Pędy wspomagają organizm, lecz nie zastąpią leczenia, więc przy poważnych objawach potrzebna jest wizyta u lekarza.

Wybrane dla Ciebie