Drzewo przygniotło dzieci! Dramat na placu zabaw w Toruniu

Marcin Lewicki
Policja będzie badać sprawę dramatu na toruńskim placu zabaw

Na jednym z toruńskich placów zabaw mogło dojść do ogromnej tragedii. Drzewo przygniotło bawiące się dzieci. Poszkodowanych zostało dwóch 4-latków, którzy trafili do szpitala. Plac został zamknięty przez toruńskich urzędników. Po incydencie głos zabrał Urząd Miasta.

Niewiele brakowało, a w Toruniu doszłoby do niewyobrażalnego dramatu. Podczas zabawy na placu zabaw na Bydgoskim Przedmieściu, na dzieci spadł konar drzewa. Do zdarzenia doszło w piątek (06.09) około południa.

Dwóch 4-latków trafiło do szpitala. Serwis ototorun.pl informuje, że to przedszkolaki z pobliskiego Przedszkola Miejskiego nr 4 w Toruniu. Z naszych informacji wynika, że stan poszkodowanych dzieci nie zagraża ich życiu i zdrowiu. Po profilaktycznych badaniach przedszkolaki zostały wypisane do domu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nagranie rozpaliło sieć. Warszawska policja w akcji. "Boją się"

Wiadomo, że sprawa się jednak na tym nie zakończy. Policjanci będą badać, czy nie doszło do przestępstwa i jaki był powód tego nieszczęśliwego wypadku.

Prowadzone jest postępowanie w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dzieci - mówi w rozmowie z o2.pl mł. asp. Sebastian Pypczyński z KMP w Toruniu.

Na ten moment nie postawiono nikomu zarzutów. Policjanci podkreślają natomiast, że chcą kompleksowo wyjaśnić sprawę, mając na uwadze jej szczególny charakter.

Policjanci analizują zdarzenie. Magistrat zamyka plac zabaw

Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że funkcjonariusze będą badać różne wątki w sprawie. Analizie zostanie poddane także inne, podobne zdarzenie w okolicach feralnego placu zabaw. W poniedziałek (09.09) duży klon spadł na samochody osobowe, doszczętnie je niszcząc.

Czy mogło dojść do zaniedbań ze strony urzędników? Policjanci nie wykluczają takiego obrotu zdarzeń. Analizowany będzie również ten wątek.

Wyjaśniamy wszelkie okoliczności i przyczyny zdarzenia. Badane będą różne wątki - dodaje mł. asp. Sebastian Pypczyński.

Jak podaje serwis ototorun.pl, plac zabaw na którym doszło do dramatu, został zamknięty przez toruński magistrat. Na ten moment nie wiadomo, kiedy obiekt może zostać znów oddany do użytku.

Wyłączenie placu zabaw z użytku związane jest z interwencyjną kontrolą drzew prowadzoną przez Wydział Środowiska i Ekologii Urzędu Miasta Torunia - przekazał dziennikarzom ototorun.pl rzecznik prasowy prezydenta Torunia Marcin Centkowski.

Urząd Miasta w Toruniu reaguje na incydent na placu zabaw

Urząd Miasta przyznaje, że z dębu nad placem zabaw w Parku Miejskim, na skutek działania podmuchu wiatru ułamała się gałąź.

Konar, który uległ złamaniu był zdrowy, w pełnym ulistnieniu. W tym przypadku mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem "summer branch drop", czyli letniego obłamywania się zdrowych konarów w upalne popołudnia. Poszkodowana została dwójka dzieci. Z posiadanych informacji wynika, że ich zdrowie i życie nie było zagrożone — informuje UM w Toruniu.

Urzędnicy zapewniają, że miejskie place zabaw są regularnie i na bieżąco kontrolowane przez Wydział Środowiska i Ekologii UMT pod względem bezpieczeństwa przyległego drzewostanu, jak również pod względem sprawności technicznej urządzeń zgodnie z wymogami prawa.

Plac zabaw w parku na Bydgoskim Przedmieściu został tymczasowo wyłączony z użytkowania. Cięcia drzew wraz z usunięciem suchych gałęzi przy tym placu wykonywano tydzień przed zdarzeniem. Nie zauważono gałęzi mogących generować zagrożenie — dodają.

W poniedziałek (9.09.2024 r.) została przeprowadzona wizja terenowa z udziałem doświadczonego arborysty, podczas której ustalono wykonanie cięć w koronie uszkodzonego przez złamanie konaru drzewa.

Dokonane zostaną cięcia skracające długie gałęzie drzew w sąsiedztwie placu zabaw oraz profilaktyczne założenie wiązania konarów drzewa w sąsiedztwie — informuje UM w Toruniu.

Prace zostaną wykonane w najbliższych dniach. Po ich zakończeniu plac zabaw zostanie dopuszczony do użytkowania.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wracali do domu. Zobaczyli je na ścieżce. Wszystko rozgrzebane
Wracali do domu. Zobaczyli je na ścieżce. Wszystko rozgrzebane
44-latek wyniósł je spod lokalu. Nie przewidział jednego
44-latek wyniósł je spod lokalu. Nie przewidział jednego
Już 650 tys. wyświetleń. Influencer udawał gościa hotelu. "Zjadłem za darmo"
Już 650 tys. wyświetleń. Influencer udawał gościa hotelu. "Zjadłem za darmo"
Nowość na lotnisku Chopina. To ukłon w stronę zwierząt
Nowość na lotnisku Chopina. To ukłon w stronę zwierząt
Kontrowersyjna instalacja w Częstochowie. Jan Paweł II z czarną opaską na oczach
Kontrowersyjna instalacja w Częstochowie. Jan Paweł II z czarną opaską na oczach
Ignorują ultimatum Izraela. Lekarze bez Granic zostaną w Strefie Gazy
Ignorują ultimatum Izraela. Lekarze bez Granic zostaną w Strefie Gazy
Zacznie się w marcu. Nadchodzi niżówka hydrogeologiczna
Zacznie się w marcu. Nadchodzi niżówka hydrogeologiczna
Zaskakujące sceny na drodze. 29-latek rzucał jogurtami w auta
Zaskakujące sceny na drodze. 29-latek rzucał jogurtami w auta
Willa Wedla w ruinie. Właśnie do niej zajrzeli. Znika w oczach
Willa Wedla w ruinie. Właśnie do niej zajrzeli. Znika w oczach
Pamięć w parlamencie. Uczcili setne urodziny Andrzeja Wajdy
Pamięć w parlamencie. Uczcili setne urodziny Andrzeja Wajdy
Naukowcy biją na alarm. Chodzi o superbakterie z Norwegii
Naukowcy biją na alarm. Chodzi o superbakterie z Norwegii
"Tęgi zrzut". Leśnik natknął się na to w lesie
"Tęgi zrzut". Leśnik natknął się na to w lesie