"Dzięki Bogu nie otworzyłam drzwi". Szokujący widok w basenie

6

Wiadomo, że w zależności od szerokości geograficznej, spotkać możemy różne zwierzęta w swoim codziennym życiu. W Polsce może to być dzik, a w Szwecji łoś. Jednak na najbardziej zaskakujące spotkania narażeni są mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Przekonała się o tym mieszkanka Florydy.

"Dzięki Bogu nie otworzyłam drzwi". Szokujący widok w basenie
Kobieta była w szoku po tym, co zobaczyła w basenie (YouTube)

W tym stanie normą jest posiadanie przydomowego basenu - nawet niewielkiego. Warunki atmosferyczne sprawiają, że możliwość ochłodzenia w okolicy własnego domu jest bardzo pożądana przez mieszkańców. Jak się okazuje - nie tylko ludzi.

Coraz więcej aligatorów

W ostatnim czasie władze Florydy odnotowują wzrost przypadków pojawienia się aligatorów. Jeden z nich postanowił skorzystać z basenu przy domu na Stone Island. Dom należy do Lynn Tosi, która niemal dostała zawału na widok 180-kilogramowego zwierzęcia.

Dzięki Bogu nie otworzyłam drzwi i nie wypuściłam moich psów! - powiedziała w rozmowie z telewizją FOX 35 Orlando.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nagle wyszedł z wody. Zwykły spacer po plaży na Florydzie zamienił się w koszmar

Kobieta zapowiedziała, że w najbliższym czasie zbuduje ogrodzenie i zawsze będzie wyglądać przez okno, nim wyjdzie z domu. Jednak ten konkretny aligator już jej nie zagrozi, gdyż został uśpiony.

Aligatory niczym kleszcze

U nas o słabej i krótkiej zimie świadczą kleszcze lub komary. Na Florydzie takim zwiastunem są...właśnie aligatory.

Mieliśmy naprawdę ciepłą zimę, więc aligatory zaczynają być aktywne. Mogą się pojawiać w miejscach, w których byśmy się ich nie spodziewali - powiedział kanałowi FOX 35 Orlando Brandon Fisher z rezerwatu przyrody Gatorland.

Jakiś czas temu na Florydzie ustanowiono program Statewide Nuisance Alligator Program (w skrócie SNAP), który ma być odpowiedzialny za likwidowanie "uciążliwych aligatorów". Gady te po wyłapaniu trzeba usypiać.

Dokuczliwe aligatory na Florydzie są uśmiercane, a nie przenoszone. Wynika to z faktu, że przeniesione aligatory zwykle próbują wrócić do obszaru, w którym zostały pierwotnie uwięzione, stwarzając problemy po drodze i stając się trudniejsze do ponownego schwytania. Przeniesienie na dużą odległość również nie jest rozwiązaniem - tłumaczy przedstawiciel The Wildlife Whisperer, firmy zajmującej się dziką przyrodą na Florydzie.

- Wprowadzenie przeniesionego aligatora stworzyłoby potencjalne problemy dla już tam mieszkającej populacji aligatorów, w tym konflikty i obrażenia, wprowadzenie chorób i zakłóceń ekologicznych - dodaje.

Ze względu na wzmożoną aktywność aligatorów mieszkańców Florydy przestrzega się przed zbliżaniem się do brzegu na bliżej, jak 8 metrów, a także przed karmieniem dzikich zwierząt.

Autor: EWS
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić