Godzina 12.00 na Krupówkach. Aż przykro patrzeć. Zobaczcie sami
W sobotę, 20 czerwca, punktualnie w samo południe obraz z kamery skierowanej na Krupówki nie pozostawiał złudzeń. Na najbardziej rozpoznawalnym deptaku pod Tatrami panował nietypowy jak na początek sezonu spokój. Zamiast tłumów spacerowiczów widać było zaledwie kilkunastu turystów.
Dla wielu osób związanych z lokalną turystyką to niepokojący sygnał – szczególnie że lato zwykle oznaczało tu wyraźne ożywienie. Na Podhalu coraz częściej słychać nadzieję, że sytuację poprawi powrót gości z Półwyspu Arabskiego. To właśnie oni w ostatnich sezonach stali się jedną z najbardziej zauważalnych grup odwiedzających Zakopane.
Zakopane znów patrzy w stronę krajów Zatoki
Do siatki połączeń wracają bezpośrednie loty do Arabii Saudyjskiej. Dla regionu oznacza to szansę na odbudowę ruchu turystycznego po okresie ograniczeń.
W ostatnich latach obecność turystów z państw Zatoki Perskiej była ważnym elementem letniego sezonu w Małopolsce. Duże rodzinne grupy pojawiające się na Krupówkach przekładały się na dłuższe pobyty, większe wydatki i wysokie obłożenie apartamentów.
Dziś branża turystyczna przyjmuje informacje o powrocie połączeń z ostrożnym optymizmem. Sam fakt wznowienia lotów nie oznacza jeszcze automatycznego powrotu do rekordowych wyników.
Kiedy wracają bezpośrednie loty
Najważniejsze daty dla regionu to końcówka czerwca i początek lipca. Planowane zmiany obejmują: od 24 czerwca – wznowienie połączenia saudyjskich linii Flynas z Krakowa do Rijadu, od 2 lipca – powrót bezpośrednich rejsów PLL LOT z Warszawy do Rijadu.
Dla podróżnych oznacza to prostszą organizację wyjazdu – przylot do Krakowa lub Warszawy i dalszy dojazd na Podhale bez konieczności rozbudowanych tras przesiadkowych.
Branża: dobra wiadomość, ale sezon już został osłabiony
Przedstawiciele branży turystycznej zwracają uwagę, że wznowienie połączeń jest ważne, ale nie odwróci skutków wcześniejszej przerwy.
Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej podkreślał w cytowanych przez PAP wypowiedziach, że mimo utrudnień część turystów z krajów arabskich nadal docierała do Krakowa i Zakopanego przez europejskie lotniska przesiadkowe, głównie przez Frankfurt. Gdy pojawiały się kolejne problemy z siatką połączeń, część podróżnych wybierała jednak inne kierunki.
Według szacunków branży tegoroczne rezerwacje z krajów arabskich mogą być nawet o około połowę niższe niż przed rokiem. Problemem jest również specyfika tego segmentu rynku – decyzje o dalekich podróżach podejmowane są zwykle z dużym wyprzedzeniem.
Samorząd nie ukrywa nadziei
Władze Zakopanego również odniosły się do informacji o przywróceniu połączeń. W mediach społecznościowych podkreślano, że powrót bezpośrednich lotów z Rijadu do Krakowa i Warszawy to ważny impuls dla lokalnej turystyki.
Miasto liczy, że łatwiejszy dostęp lotniczy ponownie zachęci turystów z Arabii Saudyjskiej i innych państw Zatoki Perskiej do wyboru Podhala jako wakacyjnego kierunku.