Groza w Ciechanowie. Prawko stracił już wcześniej, ale co z tego...

Do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy doszło w Ciechanowie (woj. mazowieckie). Już samo jego zachowanie było na tyle nietypowe, że niechcący ściągnął na siebie uwagę policjantów. Gdy funkcjonariusze sprawdzili dane mężczyzny, czekała na nich kolejna niespodzianka.

Mimo uprzedniego spożycia alkoholu postanowił osobiście poprowadzić auto. Nie przeszkadzało mu, że przewoził pasażerów (zdjęcie ilustracyjne) Mimo uprzedniego spożycia alkoholu postanowił osobiście poprowadzić auto. Nie przeszkadzało mu, że przewoził pasażerów (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Policja Mazowiecka

Zatrzymania nietrzeźwego kierowcy dokonali funkcjonariusze z Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie. Jak informuje nadkomisarz Jolanta Bym, doszło do niego w czwartek 15.06 w godzinach wieczornych.

Zatrzymanie pijanego kierowcy. Nie miał nawet prawa jazdy

Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie podaje, że policjanci zwrócili uwagę na zachowanie jednego z kierowców, które uznali za podejrzane. Zatrzymali więc kierującego fiatem do kontroli drogowej. Szybko wyczuli od niego charakterystyczny zapach alkoholu.

Podejrzewając, że kierowca wcześniej spożywał alkohol, policjanci zdecydowali się na przeprowadzenie u niego badania alkomatem. Jego wyniki nie pozostawiały żadnych wątpliwości – test dał wynik aż dwóch promili.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: Kielce. Dziecko spacerowało po parapecie.

Funkcjonariusze sprawdzili dane nietrzeźwego kierowcy w policyjnym systemie. Wtedy okazało się, że kierowanie pod wpływem alkoholu nie było jedynym niezgodnym z prawem czynem, którego tego wieczoru dopuścił się, jak się okazało, 48-latek. Nie posiadał on nawet uprawnień do kierowania, ponieważ zostały mu wcześniej odebrane.

Sytuacji 48-latka nie polepszył fakt, że mimo swojego złego stanu przewoził pasażerów. W ten sposób doszło do narażenia ich na niebezpieczeństwo. Z niedopuszczalnego zachowania kierowca fiata będzie musiał wytłumaczyć się przed sądem. Jak podkreśla nadkom. Jolanta Bym, grozi mu kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie