Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
SSŃ
|
aktualizacja

Kościelny zabił proboszcza. Poszło o umowę o pracę

251
Podziel się:

Jest finał głośnej sprawy z woj. łódzkiego. Proboszcz parafii w Paradyżu-Wielkiej Woli został brutalnie napadnięty przez kościelnego. Zmarł w szpitalu w wyniku poniesionych obrażeń. W lipcu zapadł prawomocny wyrok. Motyw sprawcy szokuje.

Kościelny zabił proboszcza. Poszło o umowę o pracę
(Policja, Wikimedia Commons)

Do zdarzenia doszło 2 marca 2021 roku przed kościołem pw. Przemienienia Pańskiego w Paradyżu-Wielkiej Woli. W godzinach wieczornych proboszcz tejże parafii został napadnięty, w wyniku czego doznał poważnego urazu głowy. 69-letni kapłan zmarł dwa tygodnie później z wyniku odniesionych obrażeń.

Kościelny zabił proboszcza. Jest prawomocny wyrok

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, jednak wkrótce policja ustaliła, że za napaścią może stać 47-letni kościelny, mieszkaniec gminy Paradyż. Już następnego dnia mężczyzna został zatrzymany. Prokuratura początkowo postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa, później zmieniono kwalifikację czynu na zabójstwo. Marcin M. przyznał się do winy.

Pierwszy wyrok w sprawie zapadł w listopadzie 2021 roku. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał 47-latka na 12 lat więzienia oraz nakazał mu zapłatę 50 tys. zadośćuczynienia na rzecz brata pokrzywdzonego.

Obie strony złożyły apelację od wyroku. W lipcu 2022 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi zdecydował o podwyższeniu kary dla kościelnego do 15 lat pozbawienia wolności. Reszta wyroku pozostała bez zmian. Decyzja sądu jest prawomocna.

Zabił, bo nie odpowiadała mu umowa

W uzasadnieniu wyroku sąd wyjaśnił, jaki był motyw sprawcy. Okazuje się, że kością niezgody między proboszczem a kościelnym stała się umowa o pracę. Marcin M. domagał się pisemnego dokumentu. Otrzymał go od duchownego na kilka dni przed śmiercią, jednak pismo go nie zadowalało - mężczyźnie nie podobało się, że w umowie nie zostały zawarte takie kwestie jak wysokość wynagrodzenia, czy wymiar czasu pracy.

Od tego momentu 47-latek przestał odzywać się do proboszcza i wikariusza. Jak wskazano w sądowym dokumencie, fatalnego dnia napił się ze znajomym, po czym poszedł do kapłana, by porozmawiać o frustrującej go sprawie. Dyskusja jednak stała się emocjonalna, a zdenerwowany i pijany kościelny uderzył księdza kostką brukową w głowę.

Za okoliczności obciążające sąd uznał działanie po spożyciu znacznej ilości alkoholu, zaatakowanie ofiary bez powodu oraz nieudzielenie jej pomocy i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Na korzyść mężczyzny z kolei zadziałała jego dotychczasowa niekaralność czy złożenie szczegółowych wyjaśnień.

Zobacz także: Kulisy skandalu w białostockiej kurii. "Tajemnicza sauna"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(251)
vvVvv
2 miesiące temu
No i git...
Już nie wierz...
2 miesiące temu
Popieram i rozumie .
Ministrant na...
2 miesiące temu
Za co taki wielki wyrok? Ksiądz oszukał człowieka, a ten się zdenerwował i doszło do nieszczęścia. Pozytywne w tym jest to, że” ten pan oszukiwać już nikogo nie będzie”.
duda
2 miesiące temu
ten ten pasterz juz zadnej owieczki nie wykorzysta
Wiesiek
2 miesiące temu
Kler powinien iść do roboty najlepiej na budowę i zarabiać na siebie a nie żyć z podatków Polaków które to daje im rząd lekką ręką.
Kowal
2 miesiące temu
No i jednego mniej ,cos za cos
Pracuj za
2 miesiące temu
Bóg zapłać umowa pańszczyźniana jak niewolnik miał pracować.kler robi co chce
ika
2 miesiące temu
To sie doigrał,trzeba było napisac dobrą umowe.
a..a
2 miesiące temu
Pracodawca nie był uczciwy wobec pracownika i tak się stało. Więc o co chodzi.
ciekawy
2 miesiące temu
Zadowolonych prześmiewców chciałbym zapytać, czy chcieliby, żeby w ich firmach w ten sposób rozwiązywano konflikty pracownicze. Szczególnie tych, którzy są pracodawcami.
mam inne zdan...
2 miesiące temu
Kolejna ofiara przestępstw księży.
kara nieadekw...
2 miesiące temu
Klasa wyzyskiwana podnosi głowę i skazuje się ją za to, że domaga się słusznie praw zgodnych z prawem zresztą. Czemu nie ukarano w zastępstwie brata księdza, który ewidentnie i od dawna łamał prawo, tylko jeszcze przyznano mu zadośćuczynienie! Za co! Czyżby żerował na dochodach księdza? Zabić to zło, ale szukać sprawiedliwości w kraju złego wyzysku, to prawo.
Bez zasad
2 miesiące temu
Umowa bez wysokości wynagrodzenia i wymiaru czasu pracy świadczy o skrajnej nieuczciwości tego księdza będącego pracodawcą wobec pracownika ,poszkodowany pracownik powinien był zgłosić sprawę do Inspekcji Pracy a nie wymierzać sprawiedliwość osobiście ale widać przemoc w tych kręgach kulturowych jest na porządku dziennym.
No i tak
2 miesiące temu
50 tyś zadośćuczynienia na brata księdza podaczas gdzie indziej w podobnych zbrodniach nikt kasy nie dostaje
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić