Krwawa jatka w windzie. 41-latek w rękach wrocławskiej policji

Widok, jaki zastali mieszkańcy bloku przy ul. Gajowickiej we Wrocławiu, był co najmniej szokujący. Znajdował się w niej poraniony nożem mężczyzna, którego zaatakował 41-latek. Pozostałe szczegóły zdarzenia wciąż są owiane tajemnicą, ale wiadomo, że podejrzany był już wcześniej karany.

41-latek trafił do aresztu41-latek trafił do aresztu
Źródło zdjęć: © KWP we Wrocławiu

O tragicznym zdarzeniu na wrocławskich Krzykach mundurowi poinformowali 5 kwietnia. Jak się okazało, do tragedii doszło jeszcze przed świętami, 28 marca.

Zakrwawionego mężczyznę, który dostał kilka ciosów nożem, znalazł przypadkowy świadek. Policjanci ustalili, że odpowiedzialnym za zabójstwo może być 41-latek, który widniał już w policyjnych kartotekach.

Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu zastosował na wniosek prokuratora tymczasowy areszt na 3 miesiące wobec podejrzanego. Za tego typu przestępstwo zatrzymanemu mężczyźnie może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności - czytamy na stronie wrocławskiej policji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

WP News wydanie 04.04, godzina 16:50

Ani policjanci, ani prokuratura, nie chcą zdradzać szczegółów na temat całego zdarzenia.

Był już notowany

Wiadomo natomiast, że zatrzymany i tymczasowo aresztowany 41-latek, był już wcześniej karany. Były to jednak przestępstwa kradzieży, a nie rozboje z użyciem niebezpiecznych narzędzi.

Śledczy nie zdradzają ani wieku ofiary, ani okoliczności zabójstwa czy też motywu, jakim kierował się domniemany sprawca. Nie wiadomo też, czy znał wcześniej swoją ofiarę.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie