Ksiądz zrobił to podczas mszy. Mówi o nim pół Polski. "Wymaga wyjaśnienia"

Do bardzo niecodziennej sytuacji doszło w trakcie mszy w parafii pw. bł. Edwarda Detkensa w Warszawie. Ksiądz nagle wyciągnął głośnik i puścił z niego ukraiński marsz patriotyczny. Do sprawy odniósł się rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

Ksiądz zaskoczył parafian Ksiądz zaskoczył parafian
Źródło zdjęć: © Facebook

Ksiądz Wojciech Drozdowicz puścił ukraiński marsz patriotyczny "Czerwona kalina" w poniedziałek 18 kwietnia. Nie tylko zdecydował się na wyemitowanie tego utworu, ale i zachęcił wiernych do wspólnego śpiewania.

Nagranie ukazujące to wydarzenie obiega sieć. W rozmowie z Interią do tej sprawy odniósł się rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

Widziałem ten filmik, rzeczywiście taka pieśń została odśpiewana. Całkowicie zrozumiałe jest wyrażenie braterstwa z Ukrainą. Pytanie, czy powinno to mieć miejsce podczas mszy świętej, bo jak rozumiem, była to msza święta, choć tego do końca nie jestem pewien - powiedział ks. Przemysław Śliwiński.

Spostrzegł też, że część osób jest zaniepokojona, oceniając, że to swego rodzaju nadużycie. - Myślę, że ta sprawa wymaga po prostu wyjaśnienia i zbadania, bo na podstawie filmiku trudno cokolwiek rozstrzygnąć - dodał.

"Czerwona kalina" - najważniejsze informacje

Marsz "Czerwona kalina" został napisany przez Stefana Czarneckiego w 1914 r. Ostatnimi czasy na nowo zdobył popularność z powodu wojny w Ukrainie.

Pieśń została zaśpiewana przez Andrija "Grafita" Chływniuka na placu jednego z miast. Na nagraniu wideo z końcówki lutego widać było lidera i założyciela grupy Boombox w mundurze z karabinem w ręku, odśpiewującego właśnie "Czerwoną kalinę". Wideo stało się symbolem wojny i odwagi Ukraińców.

Wybrane dla Ciebie