Podstępem wchodzą do klatek. Niebywałe, co robią potem

Mieszkańcy poznańskiego Łazarza mają poważny i brzydko pachnący problem. Do budynków podstępem wchodzą nieproszeni goście, którzy traktują klatki schodowe jak toalety. Sytuacja staje się coraz bardziej uciążliwa.

Mieszkańcy Łazarza ostrzegają się wzajemnieMieszkańcy Łazarza ostrzegają się wzajemnie
Źródło zdjęć: © Facebook, Nieformalna Grupa Łazarska, Pixabay, kadr z filmu

W ostatnim czasie na poznańskim Łazarzu dochodzi do nieprzyjemnych incydentów, które spędzają sen z powiek mieszkańcom dzielnicy. Jak opisuje lokalny portal epoznan.pl, osoby bezdomne wchodzą do klatek schodowych, gdzie zostawiają swoje nieczystości. Do środka dostają się podstępem: dzwonią na domofon, a potem kłamią, że są sąsiadami, litonoszami lub mają do rozniesienia ulotki.

Takie zajścia miały miejsce m.in. przy ul. Kasprzaka oraz przy rynku Łazarskim. Lokalne media próbują nagłośnić sytuację od kilku tygodni, a mieszkańcy ostrzegają się wzajemnie, wykorzystując do tego media społecznościowe.

W poście zamieszczonym na Facebooku 20 kwietnia, pewna mieszkanka Łazarza napisała:

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Weszli do opuszczonego domu. Potężna skala odkrycia służb

Dzisiaj od rana ktoś non stop dzwonił do mojego mieszkania na ul. Kasprzaka domofonem. Podaje się za sąsiada spod numeru 3, aczkolwiek jak zauważyłam później, sąsiadem na pewno nie jest. Podczas wieczornego spaceru z psem zauważyłam, że pod tym samym pretekstem próbuje wejść do innych klatek na tej samej ulicy.

Kobieta dodała również filmik, na którym widać nieczystości, jakie pozostawił po sobie nieproszony gość. Okazuje się jednak, że nie jest to odosobniony przypadek. Mieszkańcy Łazarza twierdzą, że podobnych sytuacji jest znacznie więcej.

Nieczystości i gnijąca noga

Pozostawianie nieczystości na klatce schodowej to poważny, lecz niejedyny problem. Mieszkańcy dzielnicy skarżą się na bezdomnego mężczyznę, który – jak opisuje epoznan.pl – "zostawia trudny do zniesienia smród, ponieważ dodatkowo gnije mu noga".

Do grona sfrustrowanych problemem mieszkańców dołączył ostatnio również pewien mieszkaniec budynku przy ul. Łukaszewicza.

Pani roznosząca ulotki ze sklepu oraz pan w czerwonej czapce z daszkiem, którzy załatwili swoje potrzeby fizjologiczne na klatce przy ul. Łukaszewicza 15, widzimy Was, mamy kamery! – napisał mężczyzna na internetowej platformie sąsiedzkiej. Wpis powstał kilka godzin temu.

W komentarzach internauci nie tylko dzielą się swoimi doświadczeniami, ale i utyskują na "opieszałość służb" i twierdzą, że zgłaszanie problemu nie przynosi rezultatów.

Osobom w kryzysie bezdomności stara się pomóc straż miejska, sęk w tym, że nie wszyscy pozwalają sobie pomóc.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Piekło na ziemi". Niemiecki minister o zbrodniach Rosjan w Buczy
"Piekło na ziemi". Niemiecki minister o zbrodniach Rosjan w Buczy
Pani Mirella chce zostać w domu. Sąd podejmie decyzję
Pani Mirella chce zostać w domu. Sąd podejmie decyzję
Zdjęcie wystarczyło. Ludzie Orbana wykluczyli 19-latka
Zdjęcie wystarczyło. Ludzie Orbana wykluczyli 19-latka
Nie żyje wolontariuszka WOŚP. Daniel Z. oskarżony
Nie żyje wolontariuszka WOŚP. Daniel Z. oskarżony
Paulina zginęła we Włoszech. Trwa zbiórka dla mamy
Paulina zginęła we Włoszech. Trwa zbiórka dla mamy
Dodaj do ciasta na babkę wielkanocną. Dłużej będzie świeża
Dodaj do ciasta na babkę wielkanocną. Dłużej będzie świeża
Publiczny proces w Korei Północnej. Tak ukarano mężczyznę
Publiczny proces w Korei Północnej. Tak ukarano mężczyznę
Pijany kierowca wjechał w policyjny motocykl. Wszystko na drodze krzyżowej
Pijany kierowca wjechał w policyjny motocykl. Wszystko na drodze krzyżowej
Jak dobrze znasz pracę kuriera? Sprawdź się w krzyżówce
Jak dobrze znasz pracę kuriera? Sprawdź się w krzyżówce
Uważasz się za mistrza z matematyki? Sprawdź się w krzyżówce
Uważasz się za mistrza z matematyki? Sprawdź się w krzyżówce
Dziwne notatki Orbana. Dziennikarz pokazał zdjęcie
Dziwne notatki Orbana. Dziennikarz pokazał zdjęcie
Drogi sparaliżowane, auto w rowie. Mieszkańcy Zakopanego pytają o pługi
Drogi sparaliżowane, auto w rowie. Mieszkańcy Zakopanego pytają o pługi