Polak pojechał po żonę. Przerażające, co stało się w Holandii

130

Holenderscy policjanci zatrzymali trzech podejrzanych o kradzież rzeczy osobistych Polaka, który przyjechał do Niderlandów, aby odebrać stamtąd żonę. Sprawcy zabrali mężczyźnie komputer i prawo jazdy. Co więcej, Polak został brutalnie pobity. Czwarty sprawca ataku jest nadal poszukiwany.

Polak pojechał po żonę. Przerażające, co stało się w Holandii
Tak potraktowano Polaka. Wstrząsający incydent w Holandii (Google Maps, Police Beresteinlaan)

Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór 26 listopada w lesie przy ulicy Lozerlaan w Hadze. Około godziny 19:30 obywatel Polski, który w zeszły weekend udał się do Niderlandów, aby odebrać swoją żonę, został brutalnie pobity przez cztery osoby. Sprawcy udawali, że są "przyjaciółmi jego małżonki".

Brutalny atak na Polaka w Holandii

Sprawcy zabrali laptopa i prawo jazdy poszkodowanego, po czym brutalnie go pobili. W niedzielę rano Polak zgłosił sprawę na policję. Poinformował, że napastnicy skopali go i bili pięściami. Dodał, że do Holandii przyjechał, aby odebrać żonę, która musiała zamieszkać w namiocie w lesie, ponieważ została pozbawiona dachu nad głową.

Po otrzymaniu zgłoszenia od mężczyzny policja wyruszyła na miejsce zdarzenia. - Funkcjonariusze ustalili, że sprawcy okradli Polaka, zabierając mu laptopa i prawo jazdy. Poszukiwane osoby cały czas przebywały w lesie przy ulicy Lozerlaan - podaje policja.

Trzech sprawców zatrzymano, jeden uciekł

Jak opisuje lokalny portal ad.nl, policja zatrzymała trzech podejrzanych o brutalny napad. Są to dwie kobiety i mężczyzna. Zostali przewiezieni na komisariat, jednak nie mieli przy sobie należących do Polaka rzeczy.

Funkcjonariusze przeszukali las i okolicę, ale laptopa, prawa jazdy i innych rzeczy osobistych mężczyzny nie znaleziono. Policjanci udostępnili zdjęcia, na których widać, jak wyglądają ich buty po przeczesaniu lasu, w którym znajdują się też tereny bagienne.

Sprawę umorzono

Śledczy uważają, że rzeczy pokrzywdzonego zabrał czwarty uciekający podejrzany. - To w połączeniu z brakiem świadków zdarzenia sprawiło, że podejrzani zostali odesłani po przesłuchaniu, a sprawa została umorzona – powiedział rzecznik policji.

Autor: BA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić