Poleciał kilka metrów w górę po ataku bizona. Mężczyzna zabrał głos

Potężny bizon zaatakował 65-letniego turystę i wyrzucił go kilka metrów w powietrze. Jak donosi New York Post, mężczyzna trafił na stół operacyjny, a po wszystkim skierował do zwierzęcia słowa, których mało kto się spodziewał.

Bizon zaatakował mężczyznęBizon zaatakował mężczyznę
Źródło zdjęć: © Facebook
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • 65-letni Carl Isom-McDaniel doznał złamania kości udowej w czterech miejscach po ataku bizona.
  • Do zdarzenia doszło podczas wizyty z 13-letnim wnukiem w Parku Narodowym Yellowstone w USA.
  • Mężczyzna po operacji zapewnił, że nic mu nie jest, i podkreślił, że zwierzę mogło wyrządzić mu większą krzywdę.

Jak przypomina New York Post do ataku doszło w piątek wieczorem, gdy Carl Isom-McDaniel zwiedzał Yellowstone z 13-letnim wnukiem. Bizon podrzucił go na ok. osiem stóp, czyli ponad dwa metry. 65-latek z Kendall w stanie Waszyngton trafił do szpitala z poważnym urazem w okolicy biodra.

Mężczyzna złamał kość udową w czterech miejscach, ale już dzień po operacji był w stanie stanąć na nogach. Jak relacjonował CNN, zabieg przeszedł w niedzielę. Później opublikował też krótki wpis w mediach społecznościowych: "Dziękuję wszystkim, nic mi nie jest" - napisał na Facebooku.

Bizon podrzucił go 2,5 m w powietrze. Nagranie wypadku w Yellowstone

Atak bizona w Yellowstone

McDaniel w rozmowie z CNN zwracał uwagę nie tylko na sam uraz, ale też na to, co stało się chwilę po ataku. - Kiedy leżałem na ziemi bez ruchu, nie mogłem się poruszyć, a on był tuż nade mną - powiedział. Jak dodał, zwierzę miało możliwość ponownego uderzenia, ale tego nie zrobiło.

Mógł mnie stratować, mógł mnie dźgnąć rogami, mógł zrobić niemal wszystko, żeby odebrać mi życie, a jednak tego nie zrobił - powiedział McDaniel w rozmowie z CNN.

Co wydarzyło się przed zdarzeniem?

Fotograf Mike MacLeod, który zarejestrował całe zdarzenie, powiedział "Cowboy State Daily", że bizon wcześniej zdążył już zaatakować lub przepłoszyć kilka grup odwiedzających. Po odpędzeniu nastolatków zwierzę zatrzymało się i odpoczywało przy stole piknikowym, tuż obok drogi na kempingu, gdzie wciąż znajdowały się resztki jedzenia po kolacji. Wtedy McDaniel i jego wnuk zatrzymali swojego pickupa, aby zrobić zdjęcia bizonowi.

MacLeod podkreślił, że McDaniel i jego wnuk nie zrobili niczego, co mogłoby sprowokować zwierzę do ataku, i zachowywali wobec niego odpowiedni dystans. — To nie jego wina. Widać to od samego początku. To był naprawdę, naprawdę wściekły bizon — powiedział fotograf.

Przepisy Parku Narodowego Yellowstone wymagają, aby odwiedzający trzymali się od bizonów w odległości co najmniej 75 stóp (około 23 metrów), szczególnie w sezonie godowym, który przypada na okres największego ruchu turystycznego.

Wybrane dla Ciebie