Rzucał racami 11 listopada. Podpalił mieszkanie. Jest akt oskarżenia

7

Piotr K., przemierzając al. 3 Maja w towarzystwie znajomych i całego tłumu, zgromadzonego 11 listopada 2020 podczas Marszu Niepodległości w Warszawie, rzucił racą, próbując trafić w wywieszoną na balkonie flagę LGBT. Nie trafił. Podpalił za to mieszkanie obok. Jest akt oskarżenia.

Rzucał racami 11 listopada. Podpalił mieszkanie. Jest akt oskarżenia
Próbowali podpalić flagę LGBT wywieszoną na balkonie. Trafili w inne mieszkanie, które zapłonęło. (Twitter)

Piotr K. został właśnie oskarżony o spowodowanie pożaru w mieszkaniu przy al. 3 Maja, podaje WawaLove. Akt oskarżenia trafił właśnie do sądu. Mężczyzna nie przyznał się do winy, twierdząc, że raca, która podpaliła mieszkanie, nie była jego racą, ale kogoś, kto także rzucał racami "za jego plecami".

Mężczyzna twierdził, że jego raca odbiła się od kamienicy i spadła na ziemię. (...) Mężczyźni [koledzy Piotra K., których także przesłuchano - [przyp. red.] – podobnie jak oskarżony - utrzymywali, że do pożaru przyczynił się 'człowiek w ciemnej odzieży'. Świadkowie przyznali, że oni także rzucali racami, ale ich celem nie było zniszczenie cudzego mienia, tylko 'kolorowej szmaty' - podaje PAP.

Przez przypadek podpalił mieszkanie artysty Stefana Okołowicza. Wszyscy maszerujący wtedy al. 3 Maja widzieli płomienie. Straty oszacowano na 4,3 tys. złotych. Tak ocenił je rzeczoznawca.

Nie trafił tam, gdzie chciał, zniszczył natomiast elewację budynku, drzwi balkonowe i próg lokalu zajmowanego przez artystę Stefana Okołowicza, który miał tam swoją pracownię - opisuje PAP.

Policji udało się ustalić tożsamość rzucającego racami mężczyzny. To 36-letni Piotr K.

Na początku nikt nie wiedział, kim jest mężczyzna, odpowiedzialny za podpalenie mieszkania, o którym rozpisywały się 11 listopada niemal wszystkie media. Wkrótce jednak w internecie, dzięki nagraniom obywateli, użytkownicy rozpoznali mężczyznę. Wciąż jednak jego tożsamość nie była znana.

Wkrótce policja z Białegostoku, przeprowadzając śledztwo, dotarła do nagrań monitoringu, które wskazały sprawcę. Piotr K. został zatrzymany.

Zatrzymanie mężczyzny podejrzewanego o podpalenie mieszkania było możliwe dzięki współpracy policjantów z Warszawy i Białegostoku. Funkcjonariusze ustalili tożsamość 36-latka między innymi dzięki nagraniom monitoringu - informowała wówczas policja.

Przyszłość Piotra K. zależy od przebiegu rozpraw i decyzji prokuratury. Po zatrzymaniu próbował on opuścić kraj i "wyjechać do jednego z krajów Beneluksu", podaje WawaLove. Jednak jego plan się nie powiódł.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Autor: HNM
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić