Strzały przed Białym Domem. Prześwietlili życie zamachowca
21-letni Nasire Best zginął w sobotę, gdy federalni agenci odpowiedzieli na strzały oddane przez niego przy punkcie kontrolnym Białego Domu w USA. Według "New York Post" wcześniej był sportowcem i pracował jako kierowca w firmie Amazon. Jego stan psychiczny pogorszył się z dnia na dzień.
Do incydentu doszło w sobotę tuż po godzinie 18 czasu lokalnego. Z ustaleń CNN wynika, że napastnik oddał kilka strzałów. W trakcie wymiany ognia z Secret Service agresywny mężczyzna został postrzelony i zmarł w szpitalu. To 21-letni Nasire Best pochodzący z Maryland.
Szkołę kończył w Baltimore. W 2023 r. Portal "The Banner", cytowany przez NYPost, dotarł do jego znajomych oraz byłych kolegów z drużyny lekkoatletycznej, którzy opowiadali o zmianach w jego zachowaniu.
Jeden z członków szkolnej drużyny (chcący zachować anonimowość) podkreślał, że Best nie był osobą agresywną. Opisywał go jako energicznego i pogodnego, a także przekonanego, że stać go na wiele, jeśli się postara. Zatrudnił się do pracy jako kurier w firmie Amazon.
Pierwszym wyraźnym sygnałem kryzysu miał być ubiegłoroczny problem mieszkaniowy. Best został eksmitowany z mieszkania po tym, jak nie opłacał czynszu. Z przywołanych przez serwis dokumentów wynika, że nie stawił się też na rozprawie w tej sprawie.
Pracowaliśmy obok siebie, codziennie siedzieliśmy i rozmawialiśmy, przychodził do mnie ze wszystkim. Wszystko było w porządku, aż nagle zaczął mówić o kontrolowaniu ludzi i rzeczywistości, o tym, że potrafi wejść na inną częstotliwość i słyszeć oraz dostrzegać rzeczy, których my nie mogliśmy - relacjonował jego znajomy Jerome Patterson.
Według niego Best po pewnym czasie miał uwierzyć, że jest Bogiem, a to miało skłonić go do odejścia z pracy. Patterson twierdził też, że 21-latek zerwał kontakt z najbliższymi znajomymi, "zniknął" i pozostawał w konflikcie z rodziną.