Tajna broń Chin. Do akcji ruszyła setka kurczaków, mają groźnego przeciwnika

Do ucieczki lampartów doszło w Hangzhou Safari Park we wschodnich Chinach. Dwa z trzech zbiegłych dzikich kotów zostały już schwytane, jednak ostatni wciąż pozostaje na wolności. Żeby go zwabić, pracownicy są zmuszeni poświęcić aż setkę kurczaków.

Setka kurczaków wyruszyła na misję. Od jej powodzenia zależy bezpieczeństwo tysięcy turystówSetka kurczaków wyruszyła na misję. Od jej powodzenia zależy bezpieczeństwo tysięcy turystów
Źródło zdjęć: © Getty Images | Pacific Press/Contributor

Na początku zarząd Hangzhou Safari Park próbował zataić przed opinią publiczną ucieczkę lampartów. Jak informuje Sina News, nikt z postronnych nie wiedział o zdarzeniu aż przez tydzień, a turyści spacerowali po obiekcie, nie zdając sobie sprawy z ryzyka.

Ucieczka lamparta z zoo w Chinach. Pracownicy mają pomysł, jak do wywabić

Ostatecznie strażnikom udało się odnaleźć dwa z trzech lampartów. Jednak ostatni dziki kot pozostaje na wolności, w związku z czym do osób mieszkających w sąsiedztwie zoo wystosowano specjalne ostrzeżenie. Polecono im, aby dla własnego bezpieczeństwa nie opuszczały domów.

Niedaleko górskich wiosek odkryto ślady lampartów. Poszukuje ich policja. Prosimy wszystkich, aby dla bezpieczeństwa nie wychodzili oraz zamykali okna i drzwi – czytamy w oficjalnym komunikacie (Live Science).

Do poszukiwań zbiegłego lamparta policja i straż zoo wykorzystuje drony, próbują także wywabić dzikiego kota za pomocą żywej przynęty. W tym celu w okolicy, w której grasuje zbieg z zoo, wypuszczono aż setkę żywych kurczaków.

Lamparta poszukują także psy myśliwskie. Mimo że dziki kot pozostaje na wolności, władze zoo zdecydowały, że nie będą zamykać obiektu. Jak uzasadniono, osobnik jest na tyle młody, że nie stanowi zagrożenia dla turystów. Taka deklaracja stoi jednak w sprzeczności z poleceniem, aby okoliczni mieszkańcy trzymali się na baczności.

Zobacz też: Niezwykłe odkrycie w izraelskim zoo

Wybrane dla Ciebie