Tam jest "złoty pociąg"? Nagle przerwał milczenie. "1200 metrów"
10 lat temu Piotr Koper poszukiwał "Złotego Pociągu" na terenie Wałbrzycha. Teraz przewał milczenie i przedstawił rezultaty najnowszych badań. - Wiem, że tam jest tunel. Widzę go na badaniach, mamy odwierty. To 1200 metrów podziemnej konstrukcji - zaznaczył w rozmowie z "History Hiking".
Minęło już 10 lat od momentu, w którym Piotr Koper i Andreas Richter oficjalnie ogłosili znalezienie pociągu pancernego z II wojny światowej. Media szybko podchwyciły temat i zaczęły pisać, że to "złoty pociąg". Do tej pory jednak nikt go nie zobaczył.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
W 2016 roku prace z udziałem Piotra Kopra nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Mimo to poszukiwacz nie zrezygnował i prowadził kolejne badania. Teraz postanowił przedstawić wyniki eksploracji.
"Ten tunel istnieje". Wciąż szuka "Złotego Pociągu"
Tym razem wskazał lokalizację niedaleko Zamku Książ. Według najnowszych badań, właśnie tam ma przebiegać przeszło kilometrowy tunel.
Wiem, że ten tunel istnieje. Widzę go tutaj, pod naszymi stopami, i widzę go tam, na łąkach. Jeśli połączymy kropki, punkty A, B i C, powstaje nam jedna, idealnie prosta linia o długości 1200 metrów - oznajmił w rozmowie z kanałem "History Hiking".
Najbardziej przekonującym dowodem mają być odwierty rdzeniowe. Rezultaty tych prac wprawiły geologów w osłupienie.
Na głębokości 11 metrów natrafiliśmy na coś, co geologicznie jest niemożliwe. Do głębokości 8,5 metra mamy twardą skałę, zlepieniec gnejsowy. To naturalna calizna. Ale niżej, zamiast litej skały, wyciągnęliśmy żwir, glinę i rumosz skalny - stwierdził Koper.
Koper, bazując na wynikach badań, uważa, że doszło w tym miejscu do ingerencji człowieka. Podkreśla, że wskazuje na to obecność zwietrzałego materiału i gliny naniesionej przez wodę bezpośrednio pod warstwą twardej skały.
Weryfikacja niemożliwa. Klincz ws. "Złotego Pociągu"
Na razie weryfikacja ustaleń Kopra jest niemożliwa. Wszystko z uwagi na biurokratyczny pat. Teren, na którym ma znajdować się rzekome wejście do tunelu, należy do Lasów Państwowych.
Jesteśmy w absolutnym klinczu. Aby dokonać wykopu weryfikacyjnego, musimy usunąć cztery niewielkie drzewa o średnicy nieprzekraczającej 30 centymetrów. I tu zaczynają się schody, których nie potrafimy pokonać od roku - poinformował Koper w trakcie rozmowy w materiale dla "History Hiking".