Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
BA
|
aktualizacja

Tego Scholz się nie spodziewał. Kobiety miały jasny przekaz

Podziel się:

Aktywistki ruchu Femen zaatakowały niemieckiego kanclerza Olafa Scholza podczas dni otwartych rządu federalnego Niemiec. Kobiety częściowo się obnażyły, a na piersiach miały napis: "Embargo na gaz - teraz!". Ochroniarze szybko odseparowali aktywistki od polityka.

Tego Scholz się nie spodziewał. Kobiety miały jasny przekaz
Aktywistki zaatakowały Olafa Scholza (Getty Images, 2022 Getty Images)

Do nietypowego zdarzenia doszło w niedzielę, kiedy w Berlinie odbywały się dni otwarte rządu federalnego Niemiec. Udział w wydarzeniu wziął m.in. Olaf Scholz. Niemiecki kanclerz przechadzał się, rozmawiał z miejscowymi i robił z nimi zdjęcia.

Ściągnęły koszulki i odsłoniły piersi

W pewnym momencie podeszły do niego dwie kobiety, które, jak sądził, chciały zrobić zdjęcie z politykiem. Kiedy wszyscy ustawili się do fotografii, kobiety nagle ściągnęły koszulki i odsłoniły piersi, na których widniał napis: "Embargo na gaz - teraz!".

Na zdjęciach i filmikach z miejsca zdarzenia widać, że Scholz zareagował bardzo spokojnie. Złożył ręce, milczał i tylko się uśmiechał. Na miejscu błyskawicznie pojawili się jego ochroniarze, którzy odseparowali nagie kobiety od kanclerza. Jedna z aktywistek zdążyła rzucić w kanclerza sztucznymi pieniędzmi.

Sprzeciwiają się decyzjom politycznym

Pojawiają się doniesienia, że kobiety mogły być członkiniami Ruchu Femen - ukraińskiego ugrupowania, które w ten sposób sprzeciwia się kontrowersyjnym decyzjom politycznym i walczy z naruszaniem praw obywatelskich.

Członkinie ruchu znane są z akcji, w czasie których obnażają się do pasa, a nawet całkowicie. Kobiety już wcześniej atakowały Olafa Scholza. Gdy był burmistrzem Hamburga, zaprotestowały w ten sposób przeciwko odmowie przyznania azylu grupie uchodźców z Afryki Zachodniej.

Kryzys energetyczny w Niemczech

Niemiecki rząd sprzeciwia się nałożeniu embarga na gaz z Rosji, powołując się na kryzys energetyczny w kraju. Rosyjski gigant gazowy Gazprom ogłosił w piątek po południu, że wstrzyma przepływ gazu przez bałtycki rurociąg Nord Stream 1 z powodu prac konserwacyjnych od 31 sierpnia do 2 września. Obecnie wykorzystywane jest zaledwie 20 proc. przepustowości rurociągu.

Gazprom, ograniczając dostawy gazu, stara się wywierać presję na kraje europejskie, by przestały wspierać Ukrainę. Mimo prowadzonej przez Rosję wojny, niektóre kraje, zwłaszcza Europy Południowo-Wschodniej, nadal otrzymują swój gaz tranzytem przez Ukrainę – pisze niemiecka agencja dpa.

Zobacz także: Atak na dumę i wielki symbol Rosji kwestią czasu? "Jest już sygnał"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić