Tsunami na Bałtyku. Niemcy ostrzegają. Fale budzą obawy naukowców
Tsunami kojarzy się przede wszystkim z katastrofalnymi falami po trzęsieniach ziemi u wybrzeży Japonii czy w rejonie Oceanu Indyjskiego. Jak podaje niemiecki serwis informacyjny gazety Soester Anzeiger, podobne zjawiska – choć o innym mechanizmie powstawania – mogą występować również na europejskich wybrzeżach, w tym na Morzu Północnym i Bałtyku.
Naukowcy badają tzw. meteo-tsunami. Za ich powstawanie odpowiadają przede wszystkim nagłe zmiany ciśnienia atmosferycznego, często związane z intensywnymi burzami i gwałtownymi zjawiskami pogodowymi, a nie ruchami tektonicznymi.
Zakłócenie atmosferyczne przemieszcza się nad powierzchnią wody i generuje falę, która po dotarciu do płytszych obszarów przybrzeżnych może gwałtownie wzrosnąć. Według danych przywoływanych przez niemiecki serwis wysokość takich fal może przekraczać nawet 1,8 metra. Lokalnie zjawisko to bywa określane także mianem "psów morskich".
Zjawisko znane od ponad 150 lat
Choć dla wielu osób może to brzmieć jak nowy problem, zjawisko jest znane nauce od dawna. Jak informuje Soester Anzeiger, historyczne źródła wskazują, że już 5 czerwca 1858 r. doszło do nagłego zalania pasa wybrzeża między wyspą Sylt a duńskim Limfjordem. Według dostępnych danych fala miała przekroczyć pięć metrów wysokości.
Przez lata podobne relacje często traktowano jako przesadzone opowieści marynarzy. Powodem był brak odpowiednio dokładnych pomiarów – starsze systemy nie rejestrowały krótkotrwałych, gwałtownych zmian poziomu morza. Dopiero nowoczesna aparatura pozwoliła potwierdzić, że takie zjawiska rzeczywiście występują.
Zmiany klimatu mogą zwiększać ryzyko
Jak podaje Soester Anzeiger, powołując się również na ustalenia naukowców cytowanych przez niemieckie media, coraz większe znaczenie mogą mieć ekstremalne zjawiska pogodowe związane ze zmianami klimatu.
Przykłady z ostatnich miesięcy pokazują, że problem nie jest wyłącznie teoretyczny. W ubiegłym roku nocna fala miała porwać do morza liczne leżaki na wyspie Sylt, a w maju tego roku części holenderskiego wybrzeża zostały zaskoczone przez nagły przypływ sięgający około 2,5 metra – mimo braku jakiejkolwiek aktywności sejsmicznej.
Trwają prace nad systemami ostrzegania
Badacze próbują dziś przewidywać występowanie meteo-tsunami z wykorzystaniem modeli matematycznych. Analizowane są m.in. dane o poziomie wody, ciśnieniu atmosferycznym i sile wiatru.
Choć takie fale pojawiają się stosunkowo rzadko i zazwyczaj są mniej niszczycielskie niż klasyczne tsunami, naukowcy podkreślają, że w zamkniętych zatokach lub płytkich strefach przybrzeżnych mogą stanowić realne zagrożenie dla ludzi i infrastruktury.