Tuningowali BMW Sebastiana M. Oto co powiedzieli nam przez telefon

Auto Sebastiana M. w ogóle nie powinno wyjechać na drogę. Tak wynika ze słów pracownika firmy tunerskiej, która zmieniała parametry silnika jego BMW. Mężczyzna, z którym rozmawiałem ujawnił, że po tuningu konieczne jest badanie diagnostyczne. Z akt sądowych wynika, że M. takiego badania nie przeprowadził.

BMW Sebastiana M. nie powinno poruszać się po drogach?BMW Sebastiana M. nie powinno poruszać się po drogach?
Źródło zdjęć: © Policja, o2.pl | Marcin Lewicki
Marcin Lewicki

Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Śledczy ustalili, że mężczyzna jechał ponad 300 km/h i uderzył w tył osobowej Kii. W wyniku zderzenia osobowy pojazd stanął w płomieniach. W środku spłonęła trzyosobowa rodzina.

M. poruszał się BMW 850i o seryjnej mocy 530 KM. Przed wypadkiem (w 2020 roku) poddał go chiptuningowi (proces zwiększenia mocy silnika poprzez zmiany w jego oprogramowaniu) i procesowi zdjęcia blokady prędkości. Właściciele firmy, która dokonywała zmian w aucie Sebastiana M. przyznali w zeznaniach przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim, że dwukrotnie zmieniali parametry jego BMW. Podnieśli moc pojazdu o 100 KM.

Jego seryjne przyspieszenie to ok. 4 sekundy do 100 km/h a po optymalizacji ok. 3,5-3,6 sekundy do "setki" - przyznał zeznający w sądzie świadek.

W sądzie jeden ze współwłaścicieli firmy stwierdził, że "nie może stwierdzić na pewno" czy auto Sebastiana M. mogło rozpędzić się do ponad 300 km/h (przy zdjęciu ograniczenia prędkości, jak miało to miejsce w aucie oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym). Nie był też w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy pojazd straci homologację. Gdy zadzwoniłem do serwisu firmy, jeden z pracowników wyjaśnił wszystko w bardziej jednoznaczny sposób.

Od razu ma pan usuniętą gwarancję. Niech pan o niej zapomni. Podłączą samochód do BMW np. w trakcie serwisu olejowego i od razu wyskoczy im informacja o prawdopodobnym chiptuningu. Tam będzie widniała informacja "tuning detect", czyli prawdopodobieństwo modyfikacji sterownika silnika – przekazał mi pracownik firmy.

Mężczyzna potwierdził mi, że auto o zbliżonych parametrach do BMW 850i Sebastiana M. może jechać z prędkością powyżej 300 km/h. Trudno jednak to oszacować, bo prędkość na liczniku może nie pokrywać się ze stanem faktycznym.

Pokaże panu prędkość maksymalną z licznika i tyle, więcej nie ma szans. W nowych autach nie da się kodować liczników, aby to zmienić. GPS pokaże panu, ile pan jedzie – ujawnił pracownik firmy tunerskiej.

Co z dopuszczeniem do ruchu? Tuner szczerze przyznał, że auto – według prawa – powinno podlegać dodatkowym badaniom technicznym, bo inaczej "nie powinno być dopuszczone do ruchu". Mężczyzna wskazał jednak, że "to martwe prawo".

Teoretycznie według prawa powinien pan jechać na stację kontroli diagnostycznej i zrobić przegląd, tylko z tego co wiemy, nie ma takiej możliwości technicznej, ponieważ diagności nie mają hamowni, to po pierwsze. Po drugie oni nie mają wydruków. Po trzecie nie są w stanie nic zmieniać w dowodzie rejestracyjnym. Będą na pana dziwnie patrzeć. To jest martwe prawo – przekazał pracownik podkreślając ponownie, że "auto po tuningu nie powinno być dopuszczone do ruchu".

Słowa pracownika firmy tunerskiej wskazują, że po przeprowadzeniu chiptuningu w 2020 roku Sebastian M. nie powinien poruszać się po drogach publicznych. Z akt wynika, że mężczyzna oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym nie przeprowadził przeglądu technicznego po zakończeniu procesu chiptuningu.

Firma, która zrealizowała tuning samochodu Sebastiana M. również w regulaminie ma zaznaczone, że właściciel pojazdu powinien zdawać sobie sprawę z "utraty homologacji" i konieczności przeprowadzenia badań technicznych auta.

Modyfikacje takie jak: montaż katalizatora sportowego, montaż downpipe bez homologacji, modyfikacje DPF/GPF/EGR/SCR, zmiany układu wydechowego, zmiany w układzie dolotowym, zmiana turbosprężarki, wtrysków lub innych podzespołów, wykonanie Chiptuningu zwiększającego moc i moment obrotowy mogą skutkować utratą homologacji pojazdu – czytamy na stronie firmy.

Z kolei – jak wskazuje regulamin firmy - utrata homologacji może wymagać: dodatkowego badania technicznego, legalizacji zmian w odpowiedniej jednostce, zgłoszenia zmian w wydziale komunikacji i aktualizacji danych w dowodzie rejestracyjnym.

Sprawa Sebastiana M.

Głośny wypadek na A1 miał miejsce 16 września 2023 r. w pobliżu wsi Sierosław, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Zginęła w nim w płonącej Kii trzyosobowa rodzina: rodzice z chłopcem. Prokuratura Okręgowa w Katowicach, opierając się na dowodach i opiniach biegłych, ustaliła, że Sebastian M. kierując BMW, jechał z prędkością ok. 315-320 km/h, co doprowadziło do zderzenia z prawidłowo jadącą kią. BMW, którym kierował Sebastian M., zderzyło się z Kią, która następnie uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach.

Po wypadku Sebastian M. nie został zatrzymany na miejscu. Wyjechał przez Niemcy i Turcję do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tam został zatrzymany i w maju bieżącego roku wydany Polsce. Jego proces rozpoczął się we wrześniu 2025 roku. Trwa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Zmarł Jan Timman. Arcymistrz szachowy miał 74 lata
Zmarł Jan Timman. Arcymistrz szachowy miał 74 lata
89-latka z balkonu wzywała pomocy. Sąsiad wezwał służby
89-latka z balkonu wzywała pomocy. Sąsiad wezwał służby
Ocalała z piekła Auschwitz. W wieku 99 lat zmarła Anna Szałaśna
Ocalała z piekła Auschwitz. W wieku 99 lat zmarła Anna Szałaśna
Biskup Andrzej Jeż ujawnił przed sądem, ile zarabia. Zaskoczeni?
Biskup Andrzej Jeż ujawnił przed sądem, ile zarabia. Zaskoczeni?
Siedział za zlecenie zabójstwa ciężarnej partnerki. Zagra w pucharze kraju
Siedział za zlecenie zabójstwa ciężarnej partnerki. Zagra w pucharze kraju
BMW za 140 tys. zł. Obok szła 21-latka. Niebywałe, co zrobiła
BMW za 140 tys. zł. Obok szła 21-latka. Niebywałe, co zrobiła
Węgry grożą Ukrainie. "Rozważamy wstrzymanie eksportu energii"
Węgry grożą Ukrainie. "Rozważamy wstrzymanie eksportu energii"
Włóż do pojemnika z sałatą. Dłużej zachowa świeżość
Włóż do pojemnika z sałatą. Dłużej zachowa świeżość
Wybrała Chiny kosztem USA. Otrzymała groźby śmierci. "Były fizyczne ataki"
Wybrała Chiny kosztem USA. Otrzymała groźby śmierci. "Były fizyczne ataki"
Polka na scenie w Petersburgu. "Echo miłości" z Agnieszką Babicz-Stasierowską
Polka na scenie w Petersburgu. "Echo miłości" z Agnieszką Babicz-Stasierowską
Dziki kot na wolności w Polsce. Zoo reaguje. "Wzywamy odpowiednie służby"
Dziki kot na wolności w Polsce. Zoo reaguje. "Wzywamy odpowiednie służby"
Kompostowanie w domu metodą Bokashi. Szybko i bez przykrego zapachu
Kompostowanie w domu metodą Bokashi. Szybko i bez przykrego zapachu