Łukasz Maziewski
Łukasz Maziewski| 
aktualizacja 

USA. Z Kapitolu skradziono ważne dokumenty i komputery. "Duży problem"

515

Szturm zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol nabiera nowego wymiaru. Amerykańskie źródła donoszą, że nie tylko doszło do kradzieży sprzętu i dokumentów, ale wśród atakujących byli funkcjonariusze policji i żołnierze. Eksperci mówią o poważnym problemie i przestrzegają przed dalszym rozwojem wypadków.

USA. Z Kapitolu skradziono ważne dokumenty i komputery. "Duży problem"
Kapitol Stanów Zjednoczonych (Wikipedia)

Portal Politico donosi, że podczas środowego ataku na Kapitol doszło do kradzieży dokumentów i komputerów, należących do ludzi ze sztabów amerykańskich kongresmenów. Rodzi to obawy, jakie informacje, dotyczące bezpieczeństwa narodowego USA mogły dostać się w niepowołane ręce. Politico pisze o realnym zagrożeniu.

Potrzebny audyt

Co to oznacza dla bezpieczeństwa narodowego USA? Dr Łukasz Olejnik, niezależny badacz i konsultant cyberbezpieczeństwa i prywatności potwierdza, że zagrożenie jest realne.

To duży i niespodziewany problem, bo trzeba założyć naruszenie bezpieczeństwa fizycznego i potencjalnie cyberbezpieczeństwa. Konieczny jest audyt sieci, systemów i infrastruktury - mówi o2 ekspert.
Zobacz także: Zaprzysiężenie Joe Bidena zagrożone? Ekspert ds. bezpieczeństwa wyjaśnia

Olejnik dodaje, że nawet jeśli pierwsze ustalenia nie stwierdziły naruszenia cyberbezpieczeństwa samych sieci komputerowych, to pełne ustalenia zajmą czas. W kwestii bezpieczeństwa fizycznego, to poważnie podchodząc do problemu, wypadałoby sprawdzić także elementy fizyczne infrastruktury i wyposażenia i to nawet tak prozaiczne jak wazony, lampy, czy gniazdka elektryczne. Przekonuje również, że i ujawnione luki w systemie bezpieczeństwa Kapitolu z pewnością zostaną odnotowane w innych krajach. Wnioski powinny zostać wyciągnięte również w Polsce.

Atakowali także policjanci?

To jednak niejedyny problem. W mediach pojawiają się nagrania, na których widać, że w ataku brali udział także policjanci oraz osoby mogące być żołnierzami. A to znaczy, że osoby mające zapewniać ład i bezpieczeństwo USA zwróciły się przeciwko temu, co przysięgały chronić.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Wojskowi na celowniku radykałów?

Były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO, gen. Jarosław Stróżyk z Uniwersytetu Wrocławskiego przekonuje, że to efekt retoryki Trumpa.

Atak na siedzibę amerykańskiego Kongresu pokazuje, jak łatwo zdestabilizować sytuację wewnętrzną w tak ugruntowanej demokracji. Prawdopodobny czynny udział funkcjonariuszy służb porządku publicznego oraz celowe zaniechania policji kongresowej to efekt retoryki prezydenta Trumpa oraz mediów mu sprzyjających - mówi o2 wojskowy.

Dodaje, że zdarzenia takie jak z Waszyngtonu, zwłaszcza że zapowiedziane, mogą być wykorzystywane przez służby specjalne przeciwników do zaostrzenia sytuacji lub zdobycia materiałów wrażliwych.

Skradziono laptopy senatorów oraz członków ich sztabów, można także założyć, że osoby lepiej wyszkolone mogły uzyskać dostęp do sieci komputerowej - przekonuje wojskowy.

Dodaje, że ponad milion żołnierzy USA i drugie tyle aktywnych rezerwistów może być łakomym kąskiem dla różnej maści rewolucjonistów i ruchów skrajnych. W zamieszkach zginęło 5 osób, w tym jedna kobieta.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić