Policjanci wyjeżdżając na patrol zauważyli znanego im mężczyznę. Nie mógł jechać rowerem, a dodatkowo miał tajemniczy worek w plecaku.
Funkcjonariusze wyjeżdżali na patrol. Nagle zauważyli mężczyznę, który mógł mieć zakaz jazdy rowerem. Postanowili go zatrzymać. Ich przypuszczenia okazały się prawdziwe.
Dodatkowo podczas przesłuchania w plecaku znaleźli tajemniczy woreczek, dlatego został zatrzymany. - To nie moje - tłumaczył się. Mężczyzna miał tylko jedną prośbę - by zadzwonić do zakładu pracy i nie denerwować chorej matki. Jakie ponadto padły słowa z jego ust?
Jak dokładnie zakończyła się ta historia? Odpowiedź można znaleźć w programie "Policjanci z Sąsiedztwa", dostępnym w Telewizji WP.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.