Zemsta Ukraińców. Potężna eksplozja w Moskwie

W Moskwie doszło do kolejnej eksplozji. Tym razem nie żyją policjanci, którzy mieli torturować ukraińskich jeńców - informuje serwis Ukrinform powołując się na źródło w ukraińskim ministerstwie obrony.

Atak bombowy w Moskwie.Atak bombowy w Moskwie.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

Eksplozja miała miejsce w nocy. Zginęły trzy osoby. Wśród ofiar są dwaj policjanci. Według ukraińskiego serwisu Ukrinfom, brali oni udział w wojnie przeciwko Ukrainie i torturowali ukraińskich jeńców wojennych. Tę informację dziennikarze mieli potwierdzić w ukraińskim wywiadzie Ministerstwa Obrony.

Ładunek wybuchowy zdetonował mieszkaniec Moskwy, przeciwnik polityki Kremla. To 17-latek. Rosyjskie służby twierdzą, że działał na zlecenie Ukraińców. Wybuch nastąpił w momencie, gdy policjanci próbowali aresztować podejrzanego, który stał koło samochodu.

Atak w Moskwie nastąpił niedaleko miejsca, gdzie wcześniej w tym tygodniu zginął rosyjski generał Fanil Sarwarow.

Generał major Sarwarow, odpowiedzialny za system szkolenia rosyjskiej armii, zginął w poniedziałek rano na skutek wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego, ukrytego w samochodzie, którym jechał.

Jego śmierć to poważne osłabienie rosyjskiego systemu. Był związany ze szkoleniem operacyjnym, współtworzył scenariusze ćwiczeń, m.in. "Zapad". To nie był człowiek przypadkowy - komentuje w rozmowie z WP Ppłk. rez. Maciej Korowaj.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2