Znaleziono ją nagą za śmietnikiem. Wydała poruszające oświadczenie w sądzie

Chanel Miller, utalentowana graficzka i pisarka, kilka lat temu padła ofiarą przemocy seksualnej. Po długiej rozprawie w sądzie wydała poruszające oświadczenie, które w tydzień przeczytało kilkanaście milionów ludzi.

gwałt
Źródło zdjęć: © Pixabay

W styczniu 2015 roku Chanel padła ofiarą przemocy seksualnej. Została znaleziona przy śmietniku w pobliżu kampusu Uniwersytetu Stanforda. I chociaż od razu było wiadomo, że próbowano ją zgwałcić, o sprawiedliwość musiała bardzo długo walczyć.

Dostałam do podpisania stos papierów, zmierzono i obfotografowano moje otarcia, zbadano mnie, wręczono mi teczkę z ulotkami dla ofiar przemocy, zabrano stare ubranie i dano nowe. Potem detektyw zapytał mnie, co pamiętam z ubiegłej nocy. Nikt nie użył słowa "gwałt" - mówi w rozmowie z "Twój Styl"

"Wyszłam z siostrą na patio. To moje ostatnie wspomnienie z tej nocy"

Sprawca został od razu zatrzymany a Chanel została poddana dokładnym badaniom. Miała dowody i świadków, ale proces nie był łatwy. Uwaga mediów skupiała się przede wszystkim na tym jak wyrok zmarnuje życie studenta ze Stanfordu i jaki może mieć to wpływ na jego dalszą karierę. W końcu skazano go na sześć miesięcy więzienia.

Czasem myślę, że gdybym nie poszła na tę imprezę, to wszystko by się nie wydarzyło. A potem dociera do mnie, że wydarzyłoby się - tyle, że innej dziewczynie - dodaje Chanel.

Po wyroku Chanel opublikowała oświadczenie, które w zaledwie kilka dni przeczytało kilkanaście milionów osób. Skupiła się w nim nie tylko na swojej sprawie, ale także na sprawach innych dziewczyn, które oskarża się o sprowokowanie przemocy. Chanel napisała, że nadal znaczącym problemem jest oskarżanie ofiary i skupianie się na niej zamiast na oprawcy.

To smutne, bo w ten sposób tworzymy też iluzję, w której ofiary przemocy żyją w jakiejś dziwnej, mrocznej, wyizolowanej przestrzeni. Tymczasem my jesteśmy wszędzie: uczymy w szkole wasze dzieci, chodzimy z wami na fitness, tworzymy sztukę. Jesteśmy tuż obok i jest nas bardzo dużo - podsumowuje.

Chanel podczas procesu ukrywała swoje prawdziwe dane. Posługiwała się pseudonimem Emily Doe i dopiero w swojej książce zdecydowała się na ujawnienie tożsamości. Książka "Nazywam się. Moja historia" została nagrodzona National Book Critics Circle Award.

Dramatyczna historia Katarzyny. To tylko "zabawa w dorosłych"

Wybrane dla Ciebie
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował