Sezon trwa krótko, a lepszego leśnego deseru natura nie wymyśliła

Mimo że są bardzo upierdliwe przy degustacji, to znikają z lasu od razu, gdy tylko się pojawią. Przez lata jadło się je dla sokolego wzroku, choć ta opowieść miała na celu przykrycie wojennych technologii, jakkolwiek to brzmi. Teraz gdy trwa na nie sezon, te drobne leśne jagody mają najwięcej do zaoferowania, a co najważniejsze, potwierdza to nauka.

JagodyJagody
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Jagody leśne pokazują się tylko przez kilka tygodni w roku. Ten drobny owoc obrósł legendą o lepszym wzroku, choć jego najpotężniejsza siła leży gdzie indziej. Pod ciemną skórką chowają się antocyjany, błonnik oraz związki, które od lat z ciekawością bada nauka. Warto poznać, ile naprawdę dają jelitom, poziomowi cukru we krwi oraz czym jagoda zerwana własnoręcznie różni się od tej z marketu.

Skład i kalorie

Jagoda leśna należy do jednych z najlżejszych owoców. W 100 gramach znajduje się jedynie 50 kalorii. Owoc w 85 procentach składa się z wody, dlatego dobrze gasi pragnienie podczas upału. Białka oraz tłuszczu nie jest w nim dużo, bo zaledwie po około 0,5 grama na makroskładnik. Resztę masy tworzą węglowodany na poziomie 10-12 gramów, a cukrów prostych jest około 7 gramów, czyli mniej niż w wielu słodkich owocach. Spora część tych węglowodanów to błonnik, którego jagoda ma 3 gramy na 100 gramów. W miąższu pojawia się też witamina C w ilości około 10 mg oraz mangan, czyli pierwiastek potrzebny do pracy enzymów oraz dobrej kondycji kości.

Antocyjanowa moc

Do ciemnej, niebiesko-fioletowej barwy jagód przyczyniają się antocyjany, czyli naturalne barwniki z grupy polifenoli. To one tworzą ten intensywny sok, który mocno plami palce oraz język. Jagoda leśna ma ich naprawdę dużo, przeważnie od 300 do 700 mg na 100 gramów. Antocyjany to przeciwutleniacze, które chronią komórki przed wolnymi rodnikami. Wolne rodniki uszkadzają nasze komórki, a przez to np. szybciej się starzejemy. Badania nad tymi związkami skupiają się głównie na naczyniach krwionośnych oraz stanach zapalnych. Część prac mówi o łagodniejszym stresie oksydacyjnym oraz o lepszej pracy śródbłonka, czyli o cienkiej warstwie pokrywającej naczynia. Dowody u ludzi są na ten moment jeszcze niejednoznaczne i opierają się często na wysokich dawkach z ekstraktów. Lepiej widzieć w jagodzie dobry dodatek do diety, a nie lek.

Legenda o wzroku

Jagodom od dziesięcioleci przypisuje się poprawę wzroku, a początek tej opowieści ma miejsce podczas II wojny światowej. Według popularnej opowieści piloci RAF mieli jeść dżem jagodowy dla lepszego widzenia nocą. Nie ma jednak mocnych dowodów, że rzeczywiście tak było, a część wersji tej historii łączy ją z próbą ukrycia użycia radaru. Mit przetrwał, choć nowoczesne badania nie potwierdzają, aby jagody rzeczywiście wyostrzały wzrok u zdrowych osób, tym bardziej w nocy. Część prac oceniała wpływ ekstraktów na zmęczenie oczu przy pracy z ekranem, ale wyniki są słabe i niespójne. W badaniach analizuje się możliwy wpływ antocyjanów na procesy zachodzące w siatkówce, w tym na mechanizmy związane z widzeniem po zmroku. To jednak za mało, aby obiecywać lepszy wzrok po garści owoców.

Błonnik oraz jelita

Błonnik z jagód działa na jelita na dwa sposoby, bo owoc zawiera obie jego odmiany. Ten nierozpuszczalny pochodzi głównie ze skórki oraz z drobnych nasionek. Ta frakcja przesuwa się przez jelita prawie w niezmienionej formie i pobudza perystaltykę, czyli rytmiczne skurcze ścian jelit przesuwające treść pokarmową do wyjścia. Druga część to pektyny, czyli błonnik rozpuszczalny tworzący w jelicie swego rodzaju miękki żel. Pektyny są pożywką dla bakterii jelitowych, które przerabiają je na krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe odżywiające ścianę jelita grubego. Szklanka jagód, która waży około 150 gramów, daje mniej więcej 4,5 grama błonnika i pokrywa około 1/5 dziennej normy dorosłej osoby.

Owoc dla cukrzyków

Indeks glikemiczny mówi o tym, jak szybko produkt podnosi poziom cukru we krwi po zjedzeniu. Wszystko poniżej 55 zalicza się do wartości niskich, a jagoda leśna oscyluje na granicy 40. Tak niski wynik bierze się z połączenia umiarkowanej ilości cukrów z dużą zawartością błonnika. Rozpuszczalna część błonnika tworzy w żołądku pewnego rodzaju gęstą warstwę spowalniającą wchłanianie glukozy. Cukier trafia wtedy do krwi wolniej i równiej, więc dzięki temu nie ma gwałtownych skoków oraz spadków energii. Dla osób z cukrzycą typu 2 oraz insulinoopornością taka cecha ma dużą moc. Liczy się też mała porcja węglowodanów w garści owoców, więc ładunek glikemiczny również jest niski. Najlepiej łączyć jagody z jogurtem wysokobiałkowym lub orzechami, bo białko oraz tłuszcz to makroskładniki, które dodatkowo wyhamowują tempo wchłaniania.

Leśna kontra ta z marketu

W sklepach najczęściej znajdziemy borówkę amerykańską, czyli inny gatunek z rodzaju Vaccinium, który wiele osób myli właśnie z jagodą leśną. Jagoda leśna ma ciemny, fioletowy miąższ w całym wnętrzu i mocno barwi usta oraz dłonie. Borówka amerykańska w środku jest jasna, prawie biała, więc nie zostawia po sobie wspomnienia w postaci plam. Ta cecha zdradza zawartość antocyjanów, których leśna odmiana ma kilkukrotnie więcej. Borówka zawiera 100-150 mg tych barwników na 100 gramów, czyli zdecydowanie mniej niż jagoda leśna. Sklepowe owoce są za to większe, jędrniejsze oraz łagodniejsze w smaku. Leśne jagody smakują intensywniej i bardziej cierpko, ale niestety ich sezon trwa krótko. Poza nim leśne jagody można czasem znaleźć w sklepach w wersji mrożonej. Pod względem zawartości antocyjanów mrożenie nie robi im krzywdy.

Mrożenie, suszenie oraz ostrożność

Świeże jagody leśne wytrzymują w lodówce zaledwie 2-3 dni, dlatego najlepiej zjeść je szybko po zbiorze. Na dłużej warto je zamrozić, bo niskie temperatury utrwalają większość składników, a strata witaminy C nie jest aż tak duża. Owoce najlepiej wrzucać do owsianki lub koktajli wprost z zamrażarki, bez wcześniejszego rozmrażania. Wersja suszona to zupełnie inny produkt, ponieważ po odparowaniu wody kaloryczność rośnie kilkukrotnie i dochodzi do około 300 kalorii na 100 gramów. Wiele suszonych jagód ma też dodany cukier, więc warto czytać skład. Osobna sprawa to higiena owoców z runa leśnego. Teoretycznie mogą przenosić jaja tasiemca bąblowcowego, choć ryzyko jest bardzo niskie, a samo mycie nie usuwa ich w pełni. Najpewniejszą ochronę daje obróbka termiczna, np. gotowanie, pieczenie albo przygotowanie przetworów.

Drobna jagoda ze szlaku ma więcej do zaoferowania niż sam słodki smak. Choć sezon jest krótki, to wystarczający, aby dożywić nimi organizm. Przy owocach z runa warto tylko zadbać o ich porządne mycie oraz sparzenie.

Wybrane dla Ciebie