Kazali mu sprzątać miejsce zbrodni. "To nie jest praca policji"
42-letni menadżer sklepu był zmuszony posprzątać miejsce zbrodni przed swoim lokalem. Do sieci trafiło zdjęcie, na którym widać, jak czyści chodnik z krwi. Jest to historia tym bardziej przejmująca, że sam do ostatniej chwili towarzyszył nastolatkowi, który wykrwawiał się po postrzale.