Zachowek to nie tylko pieniądze. To często ostatni akt rodzinnego dramatu. Jak go zakończyć bez wojny?
Sala sądowa ma specyficzny zapach. To mieszanka starych akt, pasty do podłóg i… strachu. Widziałem tam ludzi, którzy kłócili się o miliony złotych z deweloperki, i takich, którzy byli gotowi walczyć pięć lat o komplet kryształów po babci. W sprawach o zachowek rzadko chodzi wyłącznie o matematykę. Pod fasadą wyliczeń i paragrafów kryją się lata niewypowiedzianych żalów, poczucie niesprawiedliwości i to jedno, powracające pytanie: "Dlaczego ojciec wolał ciebie?". Jako adwokat, który przeprowadził setki takich spraw, mówię wprost: wyrok sądowy dzieli majątek, ale rzadko skleja rodzinę. Dlatego zanim wytoczysz działa, sprawdź, czy masz strategię.