"Papierosy albo kula w łeb". To robią Rosjanie po powrocie z wojny
Rosyjski żołnierz zaczął strzelaninę w supermarkecie na północy Moskwy. Mężczyzna żądał od dwóch pracownic, aby dały mu papierosy, grożąc przy okazji bronią. Po tym, jak odmówiły, wyciągnął pistolet. Nikomu nic się nie stało, a sprawca został zatrzymany.