Kontrole w NFZ. Dzwonią do przychodni i udają pacjentów

Kontrolerzy NFZ dzwonią do przychodni celem zapisania się na badania. Jeśli nie są w stanie dodzwonić się do placówki w ciągu 24h, ta może otrzymać pismo z groźbą otrzymania wysokiej kary za niespełnienie warunków umowy.

nfz kontrola telefonZdjęcie ma charakter poglądowy/ilustracyjny.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Rakoon

O tego typu sytuacjach, które mają mieć miejsce w Polsce, informują lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego. Otrzymali oni zawiadomienia o telefonach od kontrolerów NFZ od poszczególnych POZ-ów na terenie woj. lubuskiego.

Kontrolerzy dzwonią kilkukrotnie do wybranej przez siebie placówki. Jeśli kilka razy nie uda im się dodzwonić, najprawdopodobniej w dłuższych odstępach czasu, to taka placówka otrzymuje potem pismo z groźbą nałożenia kary.

Jeśli nie udaje im się od razu dodzwonić lub umówić na wizytę tego samego dnia, świadczeniodawcy otrzymują pisma z groźbą kar umownych "z tytułu niezapewnienia bieżącej rejestracji świadczeniobiorców" - przekazuje biuro Federacji PZ (federacjapz.pl).

Część internautów cieszy się z pomysłu NFZ, który "nareszcie zrobi coś z przychodniami, do których nigdy nie można się dodzwonić i umówić na wizytę". Jednak, jak przekonują pracownicy przychodni udzielający się w Internecie, tego typu straszenie jest kompletnie niezrozumiałe i nieskuteczne. W końcu w Polsce trwa pandemia koronawirusa, która spowodowała kryzys w funkcjonowaniu służby zdrowia. To, co powinien zrobić teraz NFZ, to wesprzeć POZ-y, a nie straszyć placówki, a raczej ich zarząd, karami.

Gdyby NFZ chciał naprawdę pomóc, mógłby poprawić komunikację między różnymi instytucjami, poczynając od siebie. Urzędnikom NFZ przydałby się staż w rejestracji przychodni POZ, może wówczas zrozumieliby, jak wygląda teraz nasza praca - komentuje sprawę Andrzej Zapaśnik z Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie".

Praca w przychodni jest obecnie niezwykle ciężka - piszą internauci, którzy na potrzebę sytuacji zdradzili, że są pracownikami POZ-ów. Jak przyznają, praca w POZ-ach jest o wiele cięższa dzisiaj, aniżeli miało to miejsce kiedykolwiek w przeszłości. Pandemia sprawiła, że pacjenci biją do placówek drzwiami i oknami, a telefony nie milkną nawet na chwilę. Wystarczy zadzwonić do pierwszego, lepszego POZ-u w Warszawie, aby przekonać się, że nawet poza godzinami szczytu kolejka w oczekiwaniu na połączenie wynosiła będzie około 10 osób.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Podwójna śmierć w Wołominie. Mieszkańcy zabrali głos
Podwójna śmierć w Wołominie. Mieszkańcy zabrali głos
Ostre słowa Cichanouskiej. "Łukaszenka nie chce"
Ostre słowa Cichanouskiej. "Łukaszenka nie chce"
Śmierć rolnika spod Bytowa. Sąd utrzymał umorzenie śledztwa
Śmierć rolnika spod Bytowa. Sąd utrzymał umorzenie śledztwa
Ksiądz miał dokonać "aktu schizmatyckiego". Komunikat diecezji
Ksiądz miał dokonać "aktu schizmatyckiego". Komunikat diecezji
Łoś Emil znów hitem sieci. Był widziany przy granicy z Bawarią
Łoś Emil znów hitem sieci. Był widziany przy granicy z Bawarią
Zrób tak, a sernik nie opadnie. Bardzo prosty sposób
Zrób tak, a sernik nie opadnie. Bardzo prosty sposób
Taka będzie Wielkanoc. Nawet 20 st. C. IMGW prognozuje
Taka będzie Wielkanoc. Nawet 20 st. C. IMGW prognozuje
Sprawa naturopaty z Katowic. Apelacja po śmierci dwóch pacjentek
Sprawa naturopaty z Katowic. Apelacja po śmierci dwóch pacjentek
Zrób domowy majonez z tego przepisu. Już więcej nie kupisz w sklepie
Zrób domowy majonez z tego przepisu. Już więcej nie kupisz w sklepie
Pił na peronie w Warszawie. Odkryli, kim jest 30-latek
Pił na peronie w Warszawie. Odkryli, kim jest 30-latek
Wójt uniknął skazania za jazdę po alkoholu. Decyzja dzieli mieszkańców
Wójt uniknął skazania za jazdę po alkoholu. Decyzja dzieli mieszkańców
Parasolka i ciepłe kurtki na Krupówkach. Ujęcie z Zakopanego
Parasolka i ciepłe kurtki na Krupówkach. Ujęcie z Zakopanego