Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

Trudna sytuacja armii. Marynarka podwodna Polski praktycznie przestała istnieć

1083
Podziel się

ORP Orzeł, jedyny w Marynarce Wojennej (MW RP) okręt podwodny, znowu jest w remoncie. Nie wiadomo, jak długo nie wyjdzie na morze. Oznacza to, że obecnie Polska nie ma w zasadzie żadnej możliwości podwodnej ochrony 424 km linii wybrzeża Bałtyku. O sytuacji porozmawialiśmy z doświadczonymi "podwodniakami"

Trudna sytuacja armii. Marynarka podwodna Polski praktycznie przestała istnieć
ORP Orzeł znowu jest w naprawie. Polska nie ma ani jednego okrętu podwodnego w gotowości bojowej (Dominik Kulaszewicz)
bETYQlNh

ORP Orzeł, jedyny okręt podwodny w MW RP, znowu będzie poza służbą. Portal trójmiasto.pl opisuje, że Orzeł idzie do kolejnego remontu i wylicza długą listę koniecznych napraw: prace konserwacyjne i naprawę kadłuba, zbiorników wysokiego ciśnienia, balastowych, paliwowych, hydrauliki sterowej i ogólnookrętowej, a także systemu wydechu spalin.

Po wycofaniu z użycia na początku stycznia dwóch okrętów Kobben "Orzeł" pozostał jedynym okrętem podwodnym dostępnym marynarce. Kobbeny nie przedstawiają już wartości bojowej, aczkolwiek formalnie bandery jeszcze nie opuszczono. Teraz "Orzeł" trafi do stoczni. Oznacza to, że polska część Bałtyku, przez nie wiadomo jak długi okres remontu, nie będzie pilnowana przez polskie siły podwodne.

bETYQlNj

36-letni "Orzeł" okres świetności ma za sobą. Jest mocno wyeksploatowany, używane na nim systemy i mechanizmy starzeją się, a ponieważ jest produkcji rosyjskiej, niełatwo znaleźć także ludzi, którzy byliby w stanie remontować i odnawiać technologię sprzed dekad. Co czeka Marynarkę Wojenną i Dywizjon Okrętów Podwodnych?

Zobacz także: Atomowy okręt USA uderzył w "nieznany obiekt". Groźny incydent na Morzu Południowochińskim

ORP Orzeł znowu w remoncie. "To wstyd"

Marynarze, którzy pływali na okrętach podwodnych, robią dobrą minę do złej gry. Wiedzą, że sytuacja całej Marynarki Wojennej jest trudna. A Dywizjonu Okrętów Podwodnych, dziś składającego się z jednego okrętu - tragiczna. Po wycofaniu w styczniu dwóch Kobbenów i oddaniu "Orła" do remontu, Dywizjon istnieje, ale w zasadzie na papierze.

bETYQlNp
Skoro nie możemy pływać pod wodą to nie mamy wiedzy z tego obszaru. Ze zbioru x ubyły trzy elementy. No to jak jest? Lepiej czy gorzej? Ale powiedzmy, że jakoś dałoby się tę lukę załatać. Np. przesuwając kilka samolotów sił powietrznych – gdybyśmy posiadali maszyny do takich działań przystosowane – by zintensyfikowały działania patrolowe i wykrywały potencjalne zagrożenie używając pław, boi czy sonarów. Mamy wyłom w zdolnościach. Będąc na własnym terenie, we własnych wodach, których powinniśmy pilnować a tego nie robimy - mówi o2.pl doświadczony "podwodniak".

Przekonuje, że to, co dzieje się dookoła, jest wstydliwe dla różnych grup. Dla polityków, którzy nie podejmują działań, społeczeństwa, niewywierającego nacisków na polityków, oraz dla samych marynarzy, że nie mówią o potrzebach ich rodzaju sił zbrojnych.

bETYQlNq

Jak ocenia, jesteśmy obecnie w fazie zwijania marynarki podwodnej. Na horyzoncie majaczy program Orka (pozyskanie nowych okrętów), ale majaczy tak od lat. Nasz potencjał podwodny się zmniejsza. W kwestii samego "Orła" zaś dodaje, że brakuje wykonawców do tych napraw, bo, jak mówi, "nie jest tak, że mamy w Polsce firmy, które zrobią to od ręki".

Nasza Marynarka Wojenna nie jest, nazwijmy to, w stanie rozkwitu. Okręty są coraz starsze, są wycofywane, nowych jest mało. Ale jeśli będą się rozwijać np. okręty przeciwminowe, jeśli uda się wprowadzić nowe fregaty i przeprowadzić program Orka, to za 20 lat będziemy wspominać ten czas jako okres wielkiej smuty. Na dziś jest dawno po ostatnim dzwonku. Na dziś zadania obrony ojczyzny są trudne do spełnienia, bo za bardzo nie mamy czym jej bronić - kończy smutno nasz rozmówca.

Bez okrętów, bez planu, bez pomysłu

Podobnego zdania jest dziennikarz "Nowej Techniki Wojskowej", Dawid Kamizela. W rozmowie z o2.pl mówi, że choć okręty podwodne są narzędziem służącym walce, to wypełniają lub mogą wypełniać także wiele innych zadań, niezwiązanych z pierwotnym przeznaczeniem.

bETYQlNr
W czasie kryzysu wykorzystuje się okręty podwodne do działań dozorujących, nadzorujących to, co się dzieje pod wodą. Można dzięki nim choćby sprawdzać to, co dzieje się np. przy budowie podmorskich instalacji i urządzeń. To bardzo przydatne narzędzia. Pod warunkiem, że są nowoczesne - mówi Kamizela.

Wskazuje też, że nawet utratę okrętów i możliwości wynikających z ich użytkowania, można byłoby jakoś "przeżyć". Pod warunkiem, że wojsko i decydenci polityczni mieliby plan zastąpienia okrętów w racjonalny sposób.

Powiedzmy, że w tej chwili całkowicie utraciliśmy zdolności podwodne. Gdyby to było zrekompensowane - doposażeniem obecnie posiadanych okrętów nawodnych np. Ślązaka do zadań ZOP, czy zwiększonym zakupami śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych czy samolotów patrolowych, można by przynajmniej uznać że jest to częścią jakiegoś planu - przekonuje Dawid Kamizela.
bETYQlNs

Polska racja stanu

Nadziei na poprawę tego stanu rzeczy nie widzi poseł Lewicy, Andrzej Rozenek z Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Dodaje, że mówienie w niektórych środowiskach o nieprzydatności okrętów podwodnych do działań na Bałtyku jest szkodliwym mitem.

Przede wszystkim nieprawdą jest, że Bałtyk jest złym morzem dla okrętów podwodnych. To mit. Przez różny poziom zasolenia i wiele zanieczyszczeń na dnie, okręty podwodne mogą się całkiem zręcznie kryć w Bałtyku. Posiadanie okrętów podwodnych jest więc polską racją stanu. Nie do działań ofensywnych, a dla ochrony szlaków handlowych. A modernizacja tego fragmentu leży i kwiczy od wielu lat - twierdzi polityk.

Póki co, sytuacja wygląda więc tak, że mamy okręty stare, niesprawne lub kończące swój okres żywotności. Na nowe albo nie ma pieniędzy, albo trafią do Polski za wiele lat. Wtedy, kiedy ostatni marynarze, pamiętający służbę na "Orle" będą odchodzić na emerytury. A Marynarce Wojennej pozostanie, jak brzmią słowa jej hymnu, "z honorem na dnie lec".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bETYQlNK
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(1083)
Marek
4 tyg. temu
Sorki ale z tego co widze za PiSu i tak przybylo wiecej okretow w ostatnim dzieciecioleciu jak w poprzednim. Poprzedni rzad niejakiego prusakolepa Tuska chcial rozwiazac polskie sily zbrojne likwidujac jednostki wojskowe. Nie zakupiono zadnego nowego okretu i dopiero obecny rzad cos w tej sprawie robi, ale okretu nie bybuduje sie w ciagu miesiaca.Media polskojezyczne dla tubylcow robia afere jakby to ten rzad byl winien zaniedban zapominajac o ich poprzednikach. Pan Tusk jako milosnik hemoroidy pani Merkel mogl zamowic kilka U-bothow ale tego nie zrobil bo wystarczylo mu ze sam nurkowal w jej zadzie.
wałki pis
4 tyg. temu
jeden admirał z pisu kupił nam już dawno śmigłowce podwodne i bazują w mierzei kopanej
mat
4 tyg. temu
Ubrać marynarzy w skafandry i będzie to oddział piechoty podmorskiej na Bałtyku, taniej i nie wymaga to stoczni
bETYQlNL
Jacek
miesiąc temu
W wielu krajach flota podwodna stoi w portach bezuzytecznie. Od takich krajow jak np Szwecja czy Norwegia mozemy wypozyczyc okret podwodny lub dwa, a ostatecznie zlecic im patrole polskich wod zanim nie zakupimy nowych jednostek. Tu nie w braku okretow lezy problem lecz w braku umiejetnosci zarzadzania.
jasio
miesiąc temu
Taka Szwajcaria tez nie ma ani jednego okretu podwodnego a prosperuje doskonale. Spytajcie o to frankowiczow.
Gey
miesiąc temu
Wstyd i hańba Niemcy w czasie wojny mieli 900 ubotow to było 70 lat temu a teraz tępaki nawet w Polsce 3 okrętów nie potrafią kupić
Jerzy
miesiąc temu
z waszych komentarzy wynika jasno - po co nam Polska jak są Niemcy i Rosja .Wasze komentarze mnie ranią.
TOMO
miesiąc temu
Po co nam wojsko Morawieckiego załatwi wszystkich swoimi kłamstwami tych bredni które opowiada ten facet i Jarek nikt nie wytrzyma.
Czupakabra
miesiąc temu
Są jeszcze latające dywany. Antoni nas obroni. 🤭🤭🤭🤭🤭
jak nie jak t...
miesiąc temu
To bez różnicy. Jeden, zdezolowany okręt to żadna wartość bojowa. Jedyna różnica jest taka, że już nie ma formalnego powodu wypłacania pensji całej marynarce wojennej. Można tę formację bezpiecznie rozwiązać, a w razie zadymy zrobić autentyczną minę zdziwienia. W końcu to nasza tradycja historyczna. Zawsze nieprzygotowanie, zawsze przyłapani w kalesonach, zawsze bez stosownego uzbrojenia i zawsze autentycznie zaskoczeni;-) Tylko gdzie do licha szły podatki przez te wszystkie lata? Ruscy nie tylko mają okręty i samoloty, oni je sami opracowują i sami produkują. W pl nie sposób opracować dobrego pistoletu... Oznacza to, że korupcja, złodziejstwo i nepotyzm w pl muszą być wielokrotnie większe niż u ruskich. Innego wytłumaczenia nie ma.
acc
miesiąc temu
jest jeszcze nato
dssd2
miesiąc temu
Patologia, i wielu sie podnieca polskim wojskiem... Hahaha przeciez Polska nic nie ma i znowu zostanie zmieciona w pare dni ;)
Murek Doktór
miesiąc temu
Okręt podwodny na Bałtyku to jak piłkarz na stadionie w Tiranie. Za mały i za płytki akwen. Lepiej ewakuować się hipersonicznymi samolotami.
bETYQlND
Phaeton
miesiąc temu
A jest coś w tym kraju co działa? Oprócz korupcji.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić