Ktoś pomagał Jackowi Jaworkowi? Kuzyn nie ma wątpliwości

Jacek Jaworek trafił na pierwsze strony gazet po tym, jak w lipcu 2021 roku zamordował troje swoich krewnych. Przez trzy lata żył w ukryciu, aż natrafiono na auto z jego zwłokami. Jak czytamy w "Fakcie", kuzyn Jaworka uważa, że ktoś pomagał i dostarczał mu ubranie, gdy zbieg chował się przed policją.

.Ktoś pomagał Jackowi Jaworkowi? Kuzyn nie ma wątpliwości
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Zdjęcia Jacka Jaworka obiegły polskie media po tym, gdy zamordował swojego brata, bratową i ich 17-letniego syna. Ta potworna zbrodnia miała miejsce w Borowcach w województwie śląskim.

Przez trzy lata pozostawał nieuchwytny, co wzbudzało zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Wciąż trwają dyskusje na temat tego, kto mógł mu pomagać i jakie były jego motywacje.

Jego kuzyn podkreśla, że musiał być ktoś, kto dostarczył mu niezbędne do przetrwania produkty. Przypomnijmy, że w momencie zabójstwa w 2021 roku, Jacek Jaworek miał na sobie jeansy i bawełnianą koszulę. W dniu, w którym odnaleziono jego zwłoki ubrany był w gruby polar i ciepłe skarpety.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Istna plaga nad morzem. Zgodnie wskazali największy grzech turystów

Wszystko wskazuje na to, że musiał przebywać w jakimś chłodnym pomieszczeniu. Noce mamy ciepłe. Ostatnio były upały niemiłosierne, a on w takim stroju? - cytuje kuzyna Jaworka "Fakt.pl".

Znaleziono ciało Jacka Jaworka

Ciało Jaworka zostało odnalezione 19 lipca 2024 roku w Dąbrowie Zielonej. Ze wstępnych badań wynika, że zginął od strzału tył głowy. Jego śmierć uznano za samobójstwo. Jednakże, śledztwo w sprawie zgonu Jaworka trwa, a prokuratura sprawdza, czy nie doszło do nakłaniania go do samobójstwa.

Problemem będzie miejsce pochówku Jaworka. Mieszkańcy całej gminy Dąbrowa Zielona sprzeciwiają się pochówkowi mordercy. Okazuje się, że nie tylko oni. Tematu starają się uniknąć również miejscowi księża. Uważają też, że to "media zrobiły z przestępcy bohatera".

To, że chcecie z niego zrobić bohatera, to nie moja sprawa. Ja nie mam podstaw do takiego pogrzebu. Ten mężczyzna nie był moim parafianinem - mówi nam ksiądz z parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Dąbrowie Zielonej, po czym się rozłącza. Nie odbiera ponownie telefonu.

Wybrane dla Ciebie