Strażacy byli na miejscu po 5 min. Ogień zdążył pochłonąć 27 osób
Co najmniej 27 osób zginęło, a 63 zostały ranne w pożarze pubu w Bangkoku. Strażacy dotarli na miejsce pięć minut po otrzymaniu zgłoszenia, jednak płomienie rozprzestrzeniły się tak szybko, że lokal zamienił się w śmiertelną pułapkę.
W niedzielę w pobliżu popularnego targu w dzielnicy Chatuchak w pubie Na Ladprao wybuchł pożar. Według relacji świadków tuż przed pojawieniem się ognia w lokalu miało dojść do awarii zasilania, a później do wybuchu. Chwilę później pub pochłonęły płomienie.
- Dotarliśmy na miejsce w ciągu pięciu minut od otrzymania zgłoszenia, ale ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie - przyznał gubernator stolicy Tajlandii. Mimo szybkiej reakcji służb zginęło 27 osób, a 63 zostały ranne. Lekarze określają stan 22 poszkodowanych jako krytyczny. Przyczyna pożaru nie jest znana.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.